Nareszcie weekend i tym razem postanowiłam wybrać się z mężem do osławionego Cotswolds ,o tym regionie Anglii można powiedzieć wiele ale przede wszystkim charakteryzuje je piękno krajobrazów, malownicze wioski i miasteczka, charakterystyczne kamienne budynki i sielankowa sceneria, nie wyłączając owiec na pastwiskach, do tego dochodzi jeszcze bliskość Londynu. Jednym słowem typowe „ must see „ jeśli chodzi o klimaty angielskie. Jako cel wyprawy wybraliśmy turystyczną stolicę Cotswolds – Cirencester, miasto o starożytnym rodowodzie i na pewno architektonicznym uroku.

Niedzielny poranek , dzień zapowiada się uroczy, słońce i szafirowe niemal niebo, to wciąż jeszcze luty i na pewno będzie zimno ale zdecydowanie udana pogoda na typową miejską wyprawę- Cirencester witaj !
10.00
Jeszcze w domu znaleźliśmy parking ( polecam aplikację Parkopedii ) nieopodal starego miasta, nie ma jeszcze tłumów turystów może właśnie za sprawą iż jakby nie było pojawiliśmy się tutaj poza sezonem i do tego w niedzielny poranek. Na miejscu mała niespodzianka od urzędu miasteczka, parking w niedzielę jest darmowy. Autko zostawiamy w bezpiecznym miejscu i wyruszamy na podbój Cirencester. Jeśli rozejrzycie się po mieście to dostrzeżecie małe, metalowe skrzyneczki po wrzuceniu do nich 1 funta zostaniecie zaopatrzeni w mapki miasta z oznaczonymi na nich najważniejszymi atrakcjami turystycznymi.
11.00
Nasz dzień w Cirencester postanowiliśmy przywitać filiżanką kawy, było jeszcze wcześnie i ruch wzmagał się dość niemrawo. Nie chcieliśmy być wybredni, woleliśmy atrakcje miejscowych restauratorów zostawić na lunch, w oko zwyczajnie wpadła nam sieciówka Cafe Nero i tam w małym kąciku zaplanowaliśmy co będziemy oglądać dalej.
12.00
Rozglądamy się pomału i postanawiamy zobaczyć najpierw nieco oddalony od centrum Amfiteatr rzymski ( Cirencester Amphitheatre )W II wieku Cirencester nosił nazwę Corinium i było drugim co do wielkości miastem po Londinium w prowincji na tym terenie. Niemal na wylocie na obwodnicę miasta, na rogatkach znajdują się pozostałości rzymskiego amfiteatru. W II wieku była to olbrzymia arena na ponad 5000 widzów. Dzisiaj o tym przypomina pamiątkowa tablica, wyraźnie wyróżnijący ten teren pas zilonego wału i iglica przy wejściu.
file
12.45 – 13.10
W samym centrum miasta stoi chyba największa atrakcja Cirencester a jest to piękny gotycki kościół pw. świętego Jana Chrzciciela /Parish Church of St John Baptist od frontu zachwyca pięknym gotyckim portalem. We wnętrzu warto zwrócić uwagę na jego witraże i piękne zdobienia w bocznych kaplicach. Kościół stoi otworem dla wszystkich odwiedzających, w niedzielę trzeba tylko pamiętać o nabożeństwie dla wiernych o 10 rano, wtedy zwiedzanie jest niemożliwe.
file
13.15
Niedziela była urocza, słoneczko grzało swoim bladym światłem, błądziliśmy w labiryncie wąskich uliczek. Koniecznie zajrzyjcie na Black Jack Street to przemiła krótka uliczka z licznie rozsianymi po niej kawiarenkami, sklepikami z lokalnymi wyrobami, po prostu zaglądałam niemal w każdy zakamarek tyle było tu do obajrzenia i ofotografowania.
file
14.00
Następnie chcieliśmy poznać nieco bardziej wnikliwie historię miasta a nie można tego zrobić lepiej jak wybrać się do miejskiego muzeum – Coronium Museum
Muzeum mieści się w samym centrum miasta, warto pamiętać że niedzielne godziny otwarcia są bardzo krótkie od 14 do 16.
file

16.00
Na koniec naszego pobytu zaserwowaliśmy sobie jeszcze krótki spacer po Cirencester Park
Park sam w sobie jak się okazuje jest w rękach prywatnych, stanowi bowiem część posiadłości Bathhurst Estate. Piękną posiadłość można zobaczyć idąc długą aleją, teren ma własne pole do gry w polo, sporą połać lasu. Jak już wspomniałam park jest w rękach prywatnych ale udostępniony dla wszystkich, trzeba jednak pamiętać o godzinach otwarcia i zamknięcia.
file
Było już grubo po 17.00 gdy postanowiliśmy pożegnać Cirencester, do domu mięliśmy jeszcze jakieś 1,5 godziny drogi i nie chcieliśmy utknąć w korku. Za nami udany weekend i wiem już dziś,że to dopiero przedsmak Cotswolds, ten region dopiero odkrywa przed nami swoje tajemnice.

Czy byłeś kiedykolwiek w Cotswolds ?

Jak chciałbyś spędzić swoje 8 godzin w Cirencester?

O autorze

Od dobrych paru lat mieszkam w Wielkiej Brytanii.
Od najmłodszych lat zawsze gdzieś mnie niosło, prawdziwa powsinoga i nic dziwnego,że wylądowałam za granicą.
Nadal nie umiem usiedzieć spokojnie, kocham naturę, rozmiłowana jestem w urokliwych miasteczkach i pięknych wsiach.
Uwielbiam ciekawe historie i tajemnice zamków czy pałaców.
Na blogu znajdziecie sporo informacji, ciekawostek i oczywiście zdjęć, bo fotografia to wielka pasja moja i męża.
Wybierz się ze mną w podróż po pięknej Wielkiej Brytanii !

MOŻE CIĘ ZAINTERESUJE

27 komentarzy

  1. […] Jeszcze w zamierzchłych czasach ( czytaj – mieszkając jeszcze w Polsce) wybrałam się z moimi znajomymi na pieszą wycieczkę w Góry Sowie. Dzień był piękny ale na koniec naszej wyprawy dopadła nas burza, humory wyraźnie nam się zwiesiły bo jak tu pokonywać dalsze kilometry gdy wali piorunami naokoło i leje jak z cebra. Udało nam się znaleźć schronienie w zapomnianej przez ludzi i chyba nawet samego Pana Boga starej wiacie, taki górski rodzaj przystanku autobusowego. Staliśmy tam i czekaliśmy nie wiem już sama ile na zmianę pogody, zaobserwowałam,że na ścianie ktoś napisał kiedyś-Tu byłem, Tony Halik Jak bardzo mnie wtedy rozbawił ten napis i wiecie co, dziś pewnie napisałabym w tym samym miejscu ? Tu byłam- Polka na Obczyźnie To nie żart, Klub to prawdziwe okno na świat. Chcecie wiedzieć jak wygląda preria o świcie, wiosna w Australii a może wybrać się na spacer po skąpanym w deszczu Tokio – nic trudnego, właśnie to daje mi Klub, kocham podróże ale czasem zatrzymuje mnie w miejscu tak wiele banalnych spraw jak rodzina,praca czy obowiązki i oczywiście brak funduszy i wtedy wystarczy wejść na stronę Klubu i moje myśli szybują hen, hen daleko… Dla chętnych – miasteczko warte uwagi – Cirencester i dlaczego powinniście go odwiedzi… […]

  2. Sam pomysł ruszenia się z domu na niedzielę jest godny pochwały! Ja dziś zakatarzona, więc czeka mnie weekend w czterech ścianach 😦
    A za tydzień w niedzielę do pracy… ech!Muszę rozplanować wolne weekendy! Lubie takie jednodniowe wypady za miasto 🙂

    1. U mnie też niestety weekend w domu bo też jestem przeziębiona a weekendy mam niemal rozplanowane aż do października- zwyczajnie nie ma nas w domu 😀 coz na to poradzę iż taka ze mnie powsinoga 😉

  3. Miasteczko faktycznie wygląda na urocze miejsce 😊 Fajna wycieczka!

  4. Jeszcze tam nie byłem, ale latem wracam do UK więc pewnie się zacznie zwiedzanie 😉

  5. W tamtych rejonach nas nie było w ogóle, ale miasteczko wygląda uroczo i zachęcająco do odwiedzenia 😉 Zwłaszcza kościół robi imponujące wrażenie.

  6. Powiem Ci ze jak pierwszy raz byłam w Anglii to strasznie zaskoczyły mnie owce pasące się wszędzie. Nawet na pasach zieleni na autostradzie. A miasteczko które odwiedziliście wydaje się być fajne. Podoba mi się ta brama do parku.

    1. No właśnie niewiele osób wie że właśnie Anglia rozpropagowala hodowle owiec. Tak od wieków do dziś a Cirencester było właśnie w XVII wieku prawdziwa stolica targu owiec i wełny w tej części Europy . Czekam na wiosenne obrazki z małymi owieczkami w roli głównej.

  7. Najważniejsze, aby w weekend nie zalegać na kanapie tylko ruszyć się i coś porobić. Akurat w GB nigdy nie byłam i jakoś mnie tam nie ciągnie. Ale kurcze to miasto wygląda świetnie!

    1. Takich miast jak to jest tu znacznie więcej. Może kiedyś przekonasz się do GB to wyspa pełna różnorodności w krajobrazie i pięknych wsi i miast nienaruszonych przez ząb czasu . Dziękuję za odwiedziny

  8. Nie byłam tam jeszcze, ale miasteczko ładne. Moze kiedyś. Fajnie spędzona niedziela.

Możliwość komentowania została wyłączona.

%d bloggers like this: