8 godzin w Cirencester

dnia

Nareszcie weekend i tym razem postanowiłam wybrać się z mężem do osławionego Cotswolds ,o tym regionie Anglii można powiedzieć wiele ale przede wszystkim charakteryzuje je piękno krajobrazów, malownicze wioski i miasteczka, charakterystyczne kamienne budynki i sielankowa sceneria, nie wyłączając owiec na pastwiskach, do tego dochodzi jeszcze bliskość Londynu. Jednym słowem typowe „ must see „ jeśli chodzi o klimaty angielskie. Jako cel wyprawy wybraliśmy turystyczną stolicę Cotswolds – Cirencester, miasto o starożytnym rodowodzie i na pewno architektonicznym uroku.

Niedzielny poranek , dzień zapowiada się uroczy, słońce i szafirowe niemal niebo, to wciąż jeszcze luty i na pewno będzie zimno ale zdecydowanie udana pogoda na typową miejską wyprawę- Cirencester witaj !
10.00
Jeszcze w domu znaleźliśmy parking ( polecam aplikację Parkopedii ) nieopodal starego miasta, nie ma jeszcze tłumów turystów może właśnie za sprawą iż jakby nie było pojawiliśmy się tutaj poza sezonem i do tego w niedzielny poranek. Na miejscu mała niespodzianka od urzędu miasteczka, parking w niedzielę jest darmowy. Autko zostawiamy w bezpiecznym miejscu i wyruszamy na podbój Cirencester. Jeśli rozejrzycie się po mieście to dostrzeżecie małe, metalowe skrzyneczki po wrzuceniu do nich 1 funta zostaniecie zaopatrzeni w mapki miasta z oznaczonymi na nich najważniejszymi atrakcjami turystycznymi.
11.00
Nasz dzień w Cirencester postanowiliśmy przywitać filiżanką kawy, było jeszcze wcześnie i ruch wzmagał się dość niemrawo. Nie chcieliśmy być wybredni, woleliśmy atrakcje miejscowych restauratorów zostawić na lunch, w oko zwyczajnie wpadła nam sieciówka Cafe Nero i tam w małym kąciku zaplanowaliśmy co będziemy oglądać dalej.
12.00
Rozglądamy się pomału i postanawiamy zobaczyć najpierw nieco oddalony od centrum Amfiteatr rzymski ( Cirencester Amphitheatre )W II wieku Cirencester nosił nazwę Corinium i było drugim co do wielkości miastem po Londinium w prowincji na tym terenie. Niemal na wylocie na obwodnicę miasta, na rogatkach znajdują się pozostałości rzymskiego amfiteatru. W II wieku była to olbrzymia arena na ponad 5000 widzów. Dzisiaj o tym przypomina pamiątkowa tablica, wyraźnie wyróżnijący ten teren pas zilonego wału i iglica przy wejściu.
file
12.45 – 13.10
W samym centrum miasta stoi chyba największa atrakcja Cirencester a jest to piękny gotycki kościół pw. świętego Jana Chrzciciela /Parish Church of St John Baptist od frontu zachwyca pięknym gotyckim portalem. We wnętrzu warto zwrócić uwagę na jego witraże i piękne zdobienia w bocznych kaplicach.  Kościół stoi otworem dla wszystkich odwiedzających, w niedzielę trzeba tylko pamiętać o nabożeństwie dla wiernych o 10 rano, wtedy zwiedzanie jest niemożliwe.
file
13.15
Niedziela była urocza, słoneczko grzało swoim bladym światłem, błądziliśmy w labiryncie wąskich uliczek. Koniecznie zajrzyjcie na Black Jack Street to przemiła krótka uliczka z licznie rozsianymi po niej kawiarenkami, sklepikami z lokalnymi wyrobami, po prostu zaglądałam niemal w każdy zakamarek tyle było tu do obajrzenia i ofotografowania.
file
14.00
Następnie chcieliśmy poznać nieco bardziej wnikliwie historię miasta a nie można tego zrobić lepiej jak wybrać się do miejskiego muzeum – Coronium Museum
Muzeum mieści się w samym centrum miasta, warto pamiętać że niedzielne godziny otwarcia są bardzo krótkie od 14 do 16.

file

16.00
Na koniec naszego pobytu zaserwowaliśmy sobie jeszcze krótki spacer po Cirencester Park
Park sam w sobie jak się okazuje jest w rękach prywatnych, stanowi bowiem część posiadłości Bathhurst Estate. Piękną posiadłość można zobaczyć idąc długą aleją, teren ma własne pole do gry w polo, sporą połać lasu. Jak już wspomniałam park jest w rękach prywatnych ale udostępniony dla wszystkich, trzeba jednak pamiętać o godzinach otwarcia i zamknięcia.
file
Było już grubo po 17.00 gdy postanowiliśmy pożegnać Cirencester, do domu mięliśmy jeszcze jakieś 1,5 godziny drogi i nie chcieliśmy utknąć w korku. Za nami udany weekend i wiem już dziś,że to dopiero przedsmak Cotswolds, ten region dopiero odkrywa przed nami swoje tajemnice.

Czy byłeś kiedykolwiek w Cotswolds ?

Jak chciałbyś spędzić swoje 8 godzin w Cirencester?

Reklamy

25 komentarzy Dodaj własny

  1. Cały region Cotswolds słynie z takich miasteczek a najlepsze w nich są maleńkie kawiarenki, także znalazłabyś coś i dla siebie 🙂

  2. Nie byłam, ale dzięki Tobie mogłam chociaż poczytać jak tam jest;) Urocze miejsce!
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

  3. Naprawdę polecam – Kornwalia to prawdziwy klejnot Anglii

  4. rzeczywiście krajobrazy ciekawe, godne zobaczenia

  5. U mnie też niestety weekend w domu bo też jestem przeziębiona a weekendy mam niemal rozplanowane aż do października- zwyczajnie nie ma nas w domu 😀 coz na to poradzę iż taka ze mnie powsinoga 😉

  6. JMJ napisał(a):

    Sam pomysł ruszenia się z domu na niedzielę jest godny pochwały! Ja dziś zakatarzona, więc czeka mnie weekend w czterech ścianach 😦
    A za tydzień w niedzielę do pracy… ech!Muszę rozplanować wolne weekendy! Lubie takie jednodniowe wypady za miasto 🙂

  7. Konfabula napisał(a):

    Chyba ostatnia godzina najbardziej mi się podoba.

  8. dryjanska napisał(a):

    Miasteczko faktycznie wygląda na urocze miejsce 😊 Fajna wycieczka!

  9. Zaglądaj na bloga na pewno znajdziesz kilka inspiracji jeśli chodzi o miejsca warte odwiedzenia

  10. Adam napisał(a):

    Jeszcze tam nie byłem, ale latem wracam do UK więc pewnie się zacznie zwiedzanie 😉

  11. Ten region to jakby wizytówka Anglii, znajdziecie tam wszystko co typowo angielskie urocze miasteczka i wsie, tea roomy, piękne kamienice i stare kościoły

  12. K&K napisał(a):

    W tamtych rejonach nas nie było w ogóle, ale miasteczko wygląda uroczo i zachęcająco do odwiedzenia 😉 Zwłaszcza kościół robi imponujące wrażenie.

  13. A czemu ? Wielki fan starożytnego Rzymu ?

  14. Anna Koronowska napisał(a):

    Muzeum by się chłopakowi spodobało 😉

  15. No właśnie niewiele osób wie że właśnie Anglia rozpropagowala hodowle owiec. Tak od wieków do dziś a Cirencester było właśnie w XVII wieku prawdziwa stolica targu owiec i wełny w tej części Europy . Czekam na wiosenne obrazki z małymi owieczkami w roli głównej.

  16. Takich miast jak to jest tu znacznie więcej. Może kiedyś przekonasz się do GB to wyspa pełna różnorodności w krajobrazie i pięknych wsi i miast nienaruszonych przez ząb czasu . Dziękuję za odwiedziny

  17. Rodzina ze Szczecina napisał(a):

    Powiem Ci ze jak pierwszy raz byłam w Anglii to strasznie zaskoczyły mnie owce pasące się wszędzie. Nawet na pasach zieleni na autostradzie. A miasteczko które odwiedziliście wydaje się być fajne. Podoba mi się ta brama do parku.

  18. Daria z Polka surfuje napisał(a):

    Najważniejsze, aby w weekend nie zalegać na kanapie tylko ruszyć się i coś porobić. Akurat w GB nigdy nie byłam i jakoś mnie tam nie ciągnie. Ale kurcze to miasto wygląda świetnie!

  19. Dokładnie tak było. Polecam cały region Cotswolds

  20. Danka napisał(a):

    Nie byłam tam jeszcze, ale miasteczko ładne. Moze kiedyś. Fajnie spędzona niedziela.

Cieszę się, że dzisiaj u mnie zawitałeś. Nie zapomnij zostawić po sobie komentarz. Dzięki nim mój blog żyje a ja sama mogę się dowiedzieć o wartości tego co pisze z oceny innych. Pisz szczerze,szanuj opinie innych. Na moim blogu nie toleruje obraźliwych tekstów i wulgaryzmów.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.