Parki i ogrody Wales

Breakwater Country Park – Anglesey part 2

Anglesey i wizyta w Breakwater Country Park to jedna z największych niespodzianek tegorocznego lata – zapraszam na relację.

Breakwater Country Park – co nieco o samym miejscu

Jak dobrze,że żyjemy w epoce internetu. Tak powinnam zacząć nasze wspomnienia z kolejnego odwiedzonego miejsca na wyspie Anglesey. Właśnie gdyby nie wyszukane przeze mnie zdjęcia z Breakwater Country Park pewnie nawet byśmy nie wiedzieli o jego istnieniu.

W trakcie naszej wizyty na Holy Island, który opisałam w innym wpisie chciałam podjechać do jej małej stolicy – miasteczka Holyhead. Jak zawsze żeby co nieco dowiedzieć się zawczasu, przeglądałam kilka zdjęć i stron. Niestety miasteczko chociaż portowe nie wydało mi się zbyt interesujące, za to moją uwagę przykuły zdjęcia wybrzeża i pięknych okolic.

Breakwater Country Park, czyli mówiąc po naszemu park krajobrazowy usytuowany jest niedaleko miasta Holyhead, zdecydowanie to miejsce dużo atrakcyjniejsze niż nieco szare i smutne uliczki miasteczka. Park został otwarty w 1990 roku i znajduje się na terenie dawnego kamieniołomu.

Breakwater Country Park – jak przyroda wygrywa zawody z człowiekiem

Z pewnością w latach 1846- 1973 nie była to oaza zieleni a typowo użytkowy teren, wydobywany kamień służył pod zabudowę domów, celów przemysłowych. W samym środku parku znajdują się ruiny dawnej cegielni prowadzonej przez Wiliama Wilda i jego synów w latach 1890- 1973. W latach siedemdziesiątych wydobycie kamienia i transport z wyspy Anglesey stało się mało opłacalne, kamieniołom został zamknięty. Jak wiadomo był to na pewno cios dla mieszkańców pobliskiego miasta Holyhead, którzy stanowili trzon wśród pracowników kamieniołomu i cegielni.

Dzisiaj teren byłego kamieniołomu obrasta bujna przyroda, na skalnych ścianach gnieżdżą się ptaki. Na terenie parku znajduje się cała sieć ścieżek o rożnym stopniu trudności. Można stąd wybrać się na prawdziwie górską wycieczkę i zdobywać szczyt góry Holyhead lub skorzystać z mniej wymagającej trasy wzdłuż wybrzeża.



Breakwater Country Park – mała lekcja biologii

Kiedy przyjechaliśmy do parku było to kilka dni po pierwszym lockdownie. Jak wiadomo Walia rządzi się nieco innymi prawami niż Anglia, tutaj kwarantanna trwała nieco dłużej i nadal niektóre miejsca były częściowo zamknięte z powodu pandemii.

Organizacja North Wales Wildlife Trust dzięki swoim wolontariuszom prowadzi w parku małą kawiarnię, niestety w czasie naszej wizyty była ona nieczynna. Na szczęście byliśmy zaopatrzeni we własne kanapki, które zjedliśmy w czasie przechadzki.

Chcieliśmy zobaczyć w parku jak najwiecej , stąd z wszystkich proponowanych ścieżek wybraliśmy szlak w stronę dawnych wyrobisk wzdłuż linii brzegowej. Breakwater Country Park zachwycił nas oszałamiającą, nadmorską scenerią. Z daleka oglądaliśmy promy przybijające do portu w Holyhead. Jeszcze będąc przy latarni morskiej Southstack troszkę dokuczał nam porywisty wiatr, tutaj wszystko ucichło. Wysokie, kamienne półki dawnego wyrobiska kamieniołomu tworzą głęboką dolinę osłoniętą od wiatru, nic dziwnego, że rozgościły się tutaj na całego krzewy janowców i wrzosów.

Dużą ciekawość od początku wzbudziła dość nietypowa ruina z wielkim kominem pośrodku, jak się okazało tyle pozostało z danej cegielni. Dawne serce kamieniołomu dzisiaj jest pewną formą muzeum i galerii. Na ścianach powieszono zdjęcia z wizerunkami dawnych pracowników, stare fotografie są świadectwem przeszłości. Przeszłość nierozerwalnie łączy się z teraźniejszością, tuż obok rozgościły się rysunki, grafiki czy modele miejscowej flory i fauny. Sporo zdjęć daje obraz jak współcześnie wygląda teren dawnego kamieniołomu, jak narodził się pomysł otwarcia rezerwatu przyrody i parku.

Osobiście z dużym zainteresowaniem oglądałam umieszczone na ścianach reprodukcje pięknych, naturalistycznych ilustracji. Grafiki pochodzą z serii książeczek dla dzieci wydanych przez wydawnictwo Ladybird Books, autorami publikacji byli Elliot Lovegood Grant Watson a przepiękne ilustracje wykonał Charles Tunnicliffe. Książeczki wydano około 1960, każda część dedykowana jest innej porze roku. Właśnie ilustracje z tej serii znalazły się na ścianach cegielni.

Warto wiedzieć, że Charles Tunnicliffe był znanym i cenionym malarzem naturalistycznym, na całym świecie znane są jego obrazy brytyjskich ptaków i innych zwierząt, większość swojego życia mieszkał właśnie na Anglesey.

Puffins – rysunek Charles Tunnicliffe przedstawiający urocze maskonury

Wizyta w parku i podziwianie ilustracji Tunnicliffe była dla mnie prawdziwą ucztą dla oczu, sama troszkę rysuję a tutaj miałam przed sobą prawdziwe botaniczne mistrzostwo świata.

Oto kilka ilustracji roślinności jaką można zaobserwować spacerując po parku ale i w wielu miejscach na terenie całej Wielkiej Brytanii. Jestem pewna, że też je rozpoznajecie, występują bowiem dość powszechnie w różnych regionach Europy.

Purple Foxglove (Digitalis purpurea) – naparstnica purpurowa
Common Furze ( Ulex europaeus) – kolcolist zachodni
Fine- Leaved Heath (Erica cinerea)- wrzosiec popielaty

Jeśli kiedykolwiek zawędrujecie w te strony to koniecznie zajrzyjcie do starej cegielni, dla rodziców polecam też rozejrzenie się w internecie za rysunkami Charles Tunnicliffe, idealnie nadają się do pokazania dzieciom jak piękny jest świat flory i fauny nie tylko w Wielkiej Brytanii.

Breakwater Country Park – spacer

Skoro nacieszyliśmy już nasze oczy widokiem ilustracji, tym bardziej zachciało nam się to wszystko zobaczyć na żywo. Wybraliśmy drogę ciągnącą się wzdłuż linii brzegowej. Miejsce było zachwycające, z jednej strony rozlewały się skały odkryte w dawnym wyrobisku kamieniołomu a z drugiej z daleka połyskiwał błękit wody Morza Irlandzkiego. Przyroda przejęła tutaj stery po człowieku na całego.

Przyroda zagarnęła wszystko, ścieżki gęsto obrastała trawa a po bokach rosły paprocie sięgające mi do pasa.

Kiedy zbliżaliśmy się do skał miałam wrażenie jakbym znalazła się w jakimś dalekim kraju, podeszliśmy bliżej i oczom naszym ukazał się niezwykły widok.

Wrzosy i wrzośce popielate opanowały teren dawnego wyrobiska
Na miejscu znaleźliśmy kilka olbrzymich ławek, nie chciało nam się stamtąd ruszać , widoki były przepiękne.

Wszystko było wokół tak fascynujące, że czułam się jakbym wkroczyła w jakiś prastary świat, brakowało tylko żeby za zakrętem ujrzeć jakieś prehistoryczne zwierzęta. Typowych dinozaurów nie spotkaliśmy może poza krzykliwie walczącymi z silnym wiatrem mewami. Na sam koniec zatrzymaliśmy się jeszcze przy malutkim stawie tuż obok parkingu aby napić się herbatki z naszego termosu. Było już późne popołudnie i pojawiało się troszkę więcej spacerowiczów, sporo ludzi zajmowało piknikowe stoliki i odpoczywało rodzinnie w blasku słońca. My chcieliśmy jeszcze zjeść jakiś obiad i pomału wracać do domu.


Kolejny odcinek opowieści o Anglesey za nami, jeśli jeszcze Wam się nie znudziło to zapraszam na kolejną opowieść, tym razem poznamy historię pewnego świętego i pokażę Wam jeszcze inną latarnię morską jaka znajduje się na wyspie.

Może Cię zainteresuje, czyli co ostatnio na blogu piszczy.

28 komentarzy dotyczących “Breakwater Country Park – Anglesey part 2

  1. Anna Kruczkowska

    Dawne kamieniołomy to zazwyczaj niesamowite miejsca. Dobrze, gdy uda się je ciekawie wykorzystać. Tu się to udało.

    • To prawda, cieszę się że Walijczycy mają taki dobry stosunek do przyrody i dzięki temu przywrócili to miejsce raz jeszcze do życia, ale w nieco innym wymiarze.

  2. Jakie fantastyczne widoki. Piękne skały. Odwiedziła bym takie miejsce.

  3. Piękne miejsce i zdjęcia. Też uwielbiam takie miejsca, gdzie można spacerować i zachwycać się zarówno przyrodą, jak i morzem.

  4. Tak jak piszesz, wszystko z pewnością było fascynujące i z chęcią zobaczyłybyśmy to na żywo.

    • Dla mnie największym zaskoczeniem była obfitość natury a dla wrzosów warto tam udać się podwójnie.

  5. Bardzo ładnie tam wygląda, lubimy odwiedzać takie miejsca, może i tam zawitamy

    • Anglesey ma naprawdę wiele do zaoferowania jeśli chodzi o podróże, piękne widoki, piaszczyste plaże, góry Snowdonii o krok, zamki i legendy oraz cudowna przyroda.

  6. Bardzo podobają mi się te tereny mkze dlatego ze miejscami jest tak jak w Norwegii 🙂 takich skal mamy tu wszedzie, nawet nasz dom częściowo stoi na skalach 🙂 no i przyroda z ktora uwielbiam obcować 🙂

  7. Jakie piękne miejsce, we wrzosach się zakochałam.
    Chciałabym to zobaczyć, no ale pozostają Twoje zdjęcia i wspomnienia.
    Stara cegielnia, kamieniołomy, park, grafiki…wszystko to przepiękne. Przyroda jak w bajce.
    Zazdroszczę, uwielbiam takie miejsca.
    Dzięki za podzielenie się tą wycieczką:-)))

  8. Ciekawe te materiały poglądowe, wiele można się z nich nauczyć i to na miejscu, w Polsce też gdzieś coś podobnego widziałam, ale tu wydaje się to bardziej dogłębne. A poza tym pięknie tam.

  9. Cudowne ryciny. Uwielbiam je. Kiedyś kolekcjonowałam albumy z takimi botanicznymi rysunkami.

  10. Kasia Ula Franiszyn-Luciano

    Proszę mnie tam teleportować dokładnie na sam środek gdzie stoi ta ławka!

  11. Tak śliczne obrazki nigdy się nie nudzą. Mogłabym tak spędzać każdą wolną chwilę 🙂

  12. Małgorzata Hert

    Patrząc na zdjęcia poczułam się jak w Irlandii Półn. Widoki niemalże identyczne. Uwielbiam odpoczywac w takich miejscach

  13. Barbara Elżbieta Łoś

    Niebywałe jak przyroda potrafi się odbudować i zmienić teren zdobyty ręką człowieka. Jakby po prostu sięgnęła po to co należało do niej od dawna.

  14. Przepięknie opisałaś, tylko widomości i przepięknych zdjęć. Teraz w jesienną aurę są bardzo energetyzujące. Piękny spacer mi zafundowałaś – dziękuję 🙂

  15. Oj pięknie i chętnie bym pospacerowała. Być może kiedyś dane mi będzie zobaczyć 😊Piękne zdjęcia oddające klimat.

  16. Papierowa Łowczyni

    Podoba mi się bardzo w tym parku. Można odpocząć, podziwiać piękne widoki i ta cudowna natura dookoła. Jestem zachwycona.

    • A do tego jeszcze mała gratka dla kochających ksiazki jak Ty. Pozdrawiam serdecznie:)

  17. I kto by pomyślał, że takie widoki tak będą. Coś zupełnie innego i jakiego pięknego 🙂 Podobają mi się te rysunki a sama bym się tam wybrała

    • Masz rację, zaskakująca i piękna kraina,gdzie natura wzięła sprawy w swoje ręce.

  18. Po prostu MAMA

    Też nie chciałoby mi się stamtąd ruszać 😁 a rysunku na prawdę piękne.

  19. Małgorzata Hert

    Widoki jakże podobne do tych, które mamy w NIR. Mam to szczęście upajać się nimi na co dzień 🙂

  20. Niesamowite miejsce! Zdjęcia zapierają dech w piersiach 🙂

Cieszę się, że dzisiaj u mnie zawitałeś. Nie zapomnij zostawić po sobie komentarz. Nie przepadam za natrętami, stąd komentarze podlegają moderacji. Twój ukaże się zaraz po jego zatwierdzeniu

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Scroll Up
%d bloggers like this: