Lifestyle Recenzja

Dom w Kornwalii jako lekarstwo na zbolałe serce

Piękna opowieść o budowaniu nowego życia a do tego tłem jest ukochana przeze mnie Kornwalia - recenzja książki

Zastanawiałeś się kiedyś co zrobiłbyś w przypadku wygrania sporej sumy pieniędzy? Ja bez zastanowienia odpowiem – kupiłbym sobie dom w Kornwalii. A dzisiejszą lekturą mogę tylko utwierdzić się w przekonaniu, że byłby to słuszny wybór.

Jesień chyba ma to do siebie, że częściej chwytamy książki bardziej nostalgiczne, nieco smutne w nastroju lub z jakąś nutą melancholii. Nie wspomnę o motywie śmierci, jakoś tak nastraja nam się dusza przed nadchodzącymi Zaduszkami. Mieszkam w Wielkiej Brytanii i nie może na łamach mojego bloga być pominięty element książki anglojęzycznej i stąd co czwartek będę Wam publikować recenzje książki anglojęzycznego autora, którą przeczytałam w orginale. Nie będę Was męczyć klasykami bo od tego są blogi specjalistyczne lub sale wykładowe, kto chce wiedzieć co czytam najchętniej niech zajrzy na stronę Prolog to łatwo się przekona czego się może tu spodziewać.

The Cornish House

Koniec może być początkiem nowego

Tak właśnie się dzieje w przypadku bohaterki książki, pełna bólu po stracie męża próbuje poukładać sobie życie na nowo. Nie jest łatwo być znowu zaradną i samodzielną kobietą, gdy najważniejszy filar życia odszedł na zawsze. Nie czułam smutku gdy czytałam dylematy Maddie a raczej miałam w sercu rodzaj pewnego niepokoju na myśl o tym, że nie wszystko w naszym życiu trwa wiecznie, na miarę naszych oczekiwań i pragnień. Nagle może spotkać nas coś zupełnie niespodziewanego co wywróci nasze życie do góry nogami. Tak właśnie dzieje się w pełnym spokoju i harmonii dotychczasowym życiu głównej bohaterki. Jej mąż nagle traci życie i wszelkie marzenia, plany a nawet codzienna rutyna znika jakby ktoś zdmuchnął płomyk świeczki. Maddie zostaje sama ze światem finansowym męża, jego córką z pierwszego małżeństwa i stosem znaków zapytania. Kiedy dostaje wiadomość o rodzinnym spadku w Kornwalii od razu wie, że nowy dom może być odpowiedzią losu na jej bolączki.

Szukasz inspiracji na wyjazd do Kornwalii? Nic prostszego – przeczytaj mój wpis na ten temat

Kornwalia i nowe oczekiwania

Tutaj się właśnie zaczyna istotna cześć książki. Nie spodziewajcie się opowieści z serii ‘ w tym domu straszy’, to nie ta półka książkowa.

The Cornish House ( jak widzisz Drogi Czytelniku pozwoliłam sobie na własne tłumaczenie w tytule posta 😉) Liz Fenwick to przepiękna opowieść o budowaniu nowych relacji rodzinnych, zaleczaniu ran i budowaniu swojego życia wciąż na nowo pomimo przeszkód a to wszystko otoczone jest wspaniałym klimatem kornwalijskiego wybrzeża. Doskonale znam Kornwalię bo niemal co roku staram się tam zawitać choć na kilka dni. Nawet jeśli znasz ten region Wielkiej Brytanii chociażby z serialu Poldark to nie zawiedziesz się na opisach uroczych zatoczek, wąskich uliczek w zapomnianych przez świat i ludzi rybackich wioskach. Autorka książki sama mieszka w Kornwalii i na pewno gości ona w jej sercu od dawna, kolejny opis, kolejna strona i niemal namacalnie można poczuć charakterystyczny zapach morza, gdzieś w oddali słychać wrzaskliwe mewy. Oczywiście zamieszkanie w nowym domu wiąże się z jego historią, nie brakuje elementu tajemniczości, historii rodzinnych i interesujących postaci z przeszłości.

Dom w Kornwalii -recenzja

Jeśli chcesz przeczytać coś klimatycznego z opisami angielskiej riwiery, bo tak nieoficjalnie mówi się o Kornwalii to szczerze polecam Ci książki Liz Fenwick. Na Goodreading znajdziesz inne tytuły nie tylko omówiony powyżej The Cornish House – zajrzyj TUTAJ

O mojej przyjaźni i prezencie od Joanny Bator – koniecznie przeczytajcie w moim poprzenim poście na blogu

Niestety nie znalazłam żadnego wydania tej książki w polskiej wersji, tak więc macie okazję podszkolić swój język angielski a książkę można nabyć nawet na Allegro lub zwyczajnie wersji e-book na Amazonie.

P. S Kilka obrazków z Kornwalii i nie tylko znajdziesz na moim indtagramowym profilu


Liz Fenwick
The Cornish House
Wyd. Orion Books, London 2012
Moja ocena – 4/7 dość dobra
Reklamy

O autorze Viola

Od dobrych paru lat mieszkam w Wielkiej Brytanii. Od najmłodszych lat zawsze gdzieś mnie niosło, prawdziwa powsinoga i nic dziwnego,że wylądowałam za granicą. Nadal nie umiem usiedzieć spokojnie, kocham naturę, rozmiłowana jestem w urokliwych miasteczkach i pięknych wsiach. Uwielbiam ciekawe historie i tajemnice zamków czy pałaców. Na blogu znajdziecie sporo informacji, ciekawostek i oczywiście zdjęć, bo fotografia to wielka pasja moja i męża. Wybierz się ze mną w podróż po pięknej Wielkiej Brytanii !

2 komentarze dotyczące “Dom w Kornwalii jako lekarstwo na zbolałe serce

  1. Naprawdę dobrze wyczułaś klimat tej książki. Dla mnie nie była dobra już sama myśl o tym, chyba szczególnie w tych dniach bardziej jesteśmy uerazliwieni.

  2. Paulina Gaworska-Gawryś

    Książka wydaje się bardzo ciekawa, choć przejmująca i mimo, że obawiam się ładunku emocjonalnego, to chętnie bym ją przeczytała. I ten podskórny niepokój czuję nawet, teraz kiedy czytam recenzję – świat bez ukochanych ludzi byłby nie dozniesienia.

  3. Booking.com

Cieszę się, że dzisiaj u mnie zawitałeś. Nie zapomnij zostawić po sobie komentarz. Dzięki nim mój blog żyje a ja sama mogę się dowiedzieć o wartości tego co pisze z oceny innych. Pisz szczerze,szanuj opinie innych. Na moim blogu nie toleruje obraźliwych tekstów i wulgaryzmów.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: