Dania Post gościnny 2020

Jeden dzień w Klaksvík/Wyspy Owcze

Klaksvík - cykl wpisów gościnnych 2020

Dziś premiera nowej edycji letniego cyklu wpisów gościnnych na blogu pt. JEDEN DZIEŃ W… 

Gościnnie pisze u mnie Kinga Eysturland.

Zapraszam na Jeden dzień w Klasviku na Wyspach Owczych. 

Wyspy Owcze to nie miejsce, do którego przyjeżdża się na jeden dzień, ba, nawet na weekend. Wyjątkiem jest kilkanaście godzin tranzytu promu pasażersko-towarowego, obsługującego połączenie Dania – Wyspy Owcze – Islandia. Podróżni przemierzający całą długość trasy, muszą zaliczyć przymusowy postój na archipelagu. Wówczas stolica, w której dokuje farerski prom Norrøna, wypełniasię turystami, a ospałe na co dzień uliczki Tórshavn ożywają od kolorowych sztormiaków i fleszy aparatów fotograficznych.

Farerska odmiana kaczeńców to kwiat narodowy Wysp Owczych.

Dziś jednak zapraszam Was nie do Tórshavn, lecz do drugiego pod względem wielkości miasteczka Wysp Owczych, w którym mieszkam od 2012 roku. Pięciotysięczne Klaksvík dzierży dwa stołeczne tytuły – oprócz bycia stolicą regionu wysp północnych, miasto od lat uznawane jest za stolicę farerskiego rybołówstwa. Miejscowa flota skutecznie przyczynia się do wzrostu krajowego PKB, a lokalne przetwórnie pracują pełną parą, produkując ryby zarówno na rynek farerski, jak i na eksport.

Region wysp północnych, zwany po farersku Norðoyggjar, to prawdziwa perełka na mapie archipelagu. Krajobrazy charakteryzują się tu wysokimi górami, przez co chmury orograficzne i mgła są częstym elementem krajobrazu. Klaksvík jest miasteczkiem o ciekawym kształcie. Infrastruktura znajduje się po obu stronach głębokiej zatoki, nadając zabudowie kształt litery U. Dominują domki jednorodzinne.

 

Od 2006 roku do Klaksvík prowadzi sześciokilometrowy podwodny tunel, spajający wyspy Eysturoy i Borðoy. Wcześniej jedyną możliwością dostania się z i do miasteczka była przeprawa promowa z eysturoyskim Leirvík, zajmująca ok. 45 minut. Podwodny tunel pozytywnie wpłynął na cały region wysp północnych, czyniąc go bardziej dostępnym pod względem transportowym, zawodowym i turystycznym.

Dom w Klaksvík
Mieszkańcy prześcigają się w oryginalnym dekorowaniu domów.
Klasvik z lotu ptaka
Klaksvík z lotu ptaka, dominują domki jednorodzinne.

Większość nowicjuszy dociera do Klaksvík drogą lądową, korzystając z autobusu lub samochodu. Tuż po wyjeździe z podwodnego tunelu, oczom prezentuje się monumentalny aluminiowy hak. Odsłonięta w 2010 roku instalacja, ma 5,6 metra wysokości i odnosi się bezpośrednio do morskich tradycji miasteczka.

Klaksvík ikoniczny hak
Sesja na zakończenie roku szkolnego oraz ikoniczny hak.

Klaksvík nie ma jednoznacznie wytyczonego centrum, a aktywność handlowa i społeczna skupione są wokół głównych ulic, okalających zachodni i wschodni brzeg. Po stronie zachodniej rozciąga się Klaksvíksvegur. Na jej północnym krańcu mieści się niewielkie muzeum, złożone z najstarszych klaksvickich zabudowań. Można obejrzeć tam m.in. wystrój dawnej apteki z czasów duńskiego monopolu handlowego oraz wiekowe sprzęty rybacko-rolnicze. Klaksvíksvegur jest również zagłębiem przyjemnych restauracji, do których należą m.in. Angus Steakhouse – serwujący wyśmienite steki, klubokawiarnia Jacqson – idealne miejsce na kawę, drinka, a także niezobowiązujący lunch oraz najstarszy pub na wyspie – Roykstovan. Warto wstąpić tam na piątkowy quiz i zanurzyć się w lokalnym kolorycie, jaki zapewnia stała klientela. Niedaleko Klaksvíksvegur znajduje się również Christianskirkjan – luterańska świątynia z 1963 roku o wyjątkowych walorach estetyczno-architektonicznych. Prosty, a jednocześnie efektowy wystrój, zawiera w sobie ducha protestanckiej skromności. W piwnicy podziwiać można oryginalne drewniane płaskorzeźby autorstwa wybitnego współczesnego artysty – Edwarda Fuglø, przedstawiające sceny z drogi krzyżowej.

Wzdłuż wschodniej strony zatoki rozciąga się Nólsoyar Pálsgøta. Nazwa ulicy poświęcona jest farerskiemu bohaterowi narodowemu – Nólsoyar Pállowi, który zasłynął z działalności politycznej i literackiej. Spędził on sporą część życia na północy Wysp Owczych, a tuż na początku dedykowanej mu ulicy, można zwiedzić zrekonstruowany dom, w którym Páll mieszkał wraz ze swoją żoną Marin. 

Bezpośrednio obok znajduje się lokalne centrum informacji turystycznej, zaopatrzone w liczne broszury i ulotki. Warto popytać o niestandardowe atrakcje jak rejsy żaglowcem Dragin do klifów Enniberg czy inne outdoorowe atrakcje. Na tyłach centrum znajduje się sklep z pamiątkami, w którym aż roi się od rękodzieła. Na lewo od informacji turystycznej mieści się biblioteka miejska. Pracująca tam Annika Egholm chętnie wskaże książki z lokalnymi legendami lub ciekawostkami z regionu. Na półkach znajduje się również kilka pozycji w języku polskim, w tym dwa słowniki: polsko-angielski i angielsko – polski, wydawnictwa PWN, przekazane bibliotece przez miejscową Polonię.

Na placyku między biblioteką i informacją turystyczną, usytuowano pomnik niepozornego mężczyzny w garniturze. To Jógvan Fríðrik Kjølbro – uznawany za oficjalnego założyciela miasta. Kjølbro dostrzegł potencjał w geograficznej lokalizacji tego miejsca, sprzyjającej rybołówstwu i w 1915 roku założył tu kompanię handlową. Wieści o jego biznesowych sukcesach rozeszły się w mgnieniu oka, dzięki czemu do Klaksvík zaczęły ściągać tłumy zainteresowanych pracą Farerów. Dzięki przedsiębiorczości założyciela miasteczko rozrosło się i do dzisiaj stanowi kluczowe ognisko branży rybnej.

 

Placyk Biskupstorg, przy którym mieszczą się biblioteka, informacja turystyczna oraz pomnik założyciela miasteczka.

Idąc na północ Nólsoyar Pálsgøta, warto wstąpić do księgarni Alfa, w której oprócz książek można zaopatrzyć się w lokalne pamiątki i pocztówki. Entuzjaści kawy nie mogą przejść obojętnie obok Café Fríða.

 

Lokal nazwany na cześć statku Nólsoyar Pálla oferuje bezapelacyjnie najlepszą kawę w mieście oraz obszerne menu. Na szczególną uwagę zasługuje burger z baraniny. Warto skusić się również na jakąś opcję z listy pysznych sałatek oraz deserów. W cieplejszy dzień najlepiej wybrać stolik na tarasie i cieszyć oczy widokiem otoczonej górami zatoki. Po sąsiedzku z Café Fríða znajduje się sklep z wyrobami z wełny Hjá Vimu. Można zajrzeć tam w poszukiwaniu ciepłych swetrów o oryginalnych wzorach. Niektóre modele występują w pojedynczych egzemplarzach!

Najlepsza kawiarnia w mieście – Café Fríða z przylegającym butikiem z wełnianymi wyrobami Hjá Vimu
Kornwalijska wioska

Piękne krajobrazy Wysp Owczych przypomniały mi piękno przyrody u wybrzeży Kornwalii, jeśli tam kiedyś będziesz mam dla Ciebie propozycję 5 rzeczy, które możesz tam zrobić.

Nieco dalej, między stacją benzynową Magn a supermarketem FK, znajduje się punkt przeprawy promowej. Odpływa stąd niewielki prom „Sam”, łączący Klaksvík z pobliską wyspą Kalsoy. Wizyta na Kalsoy to obowiązkowy punkt programu dla osób odwiedzających okolicę przez więcej niż jeden dzień. Ta malownicza wyspa może poszczycić się nadzwyczajną liczbą tuneli oraz pomnikiem legendarnej Kópakony – kobiety foki, postawionym we wsi Mikladalur w 2014 roku. Wisienką na torcie jest jednak szlak wiodący z osady Trøllanes do latarni na przylądku Kallurin. Zdjęcia latarni w anturażu majestatycznych klifów zdobiły okładki kilku prestiżowych magazynów podróżniczych.

Prom Sam kursujący na wyspę Kalsoy. Przeprawa zajmuje zaledwie 20 min.

Wróćmy jednak do samego Klaksvík. Dla osób lubiących aktywny wypoczynek i górskie wędrówki, stolica wysp północnych jest idealną bazą wypadową na pobliskie szczyty. Najłatwiejszym wariantem jest Klakkur (413 m n.p.m.), od którego miasteczko wzięło swoją nazwę. Prowadzi do niego droga gruntowa, przechodząca w podestową dróżkę. Zmierzając na Klakkur nie da się nie zauważyć miejscowego lądowiska dla helikopterów. Śmigłowce regularnie odlatują stąd na pobliskie wyspy Svínoy i Fugloy, oraz do Tórshavn. Zdecydowanie większy wysiłek należy włożyć w zdobycie Háfjall (648 m n.p.m.), jednak widoki zrekompensują trud wędrówki. W słoneczny dzień przyjemnym miejscem do wypoczynku jest park Úti í grøv, znajdujący się w południowo-wschodniej części miasteczka. Niewielka plantacja drzew może poszczycić się odkrytym besenem (!) z 1906 roku. Była to pierwsza tego typu konstrukcja w historii Wysp Owczych, dzięki której amatorzy pływania nie musieli już narażać życia w zdradliwych wodach pobliskiej zatoki.

 

Wybierając się w te strony na zaledwie jeden dzień, warto rozważyć przyjazd na jedną z kilku imprez masowych. Największym wydarzeniem jest bezspornie muzyczny Summar Festival, odbywający się co roku w pierwszy weekend sierpnia. Sprowadzana specjalnie z Danii scena, gości artystów zarówno farerskich, jak i zagranicznych. Innym ważnym wydarzeniem jest tzw. Sjómannadagur, czyli Dzień Marynarza. To impreza rodzinna, mająca miejsce w ostatni weekend sierpnia. Pokazom miejscowej floty towarzyszą koncerty i darmowe przekąski z ryb i owoców morza. W pierwszy weekend czerwca odbywa się natomiast Norðoyastevna, będąca festiwalem wysp północnym.

Klaksvík to przyjemne, zróżnicowane i atrakcyjne turystycznie miejsce, które warto odwiedzić w czasie pobytu na Wyspach Owczych. Mieszkańcy mają silne poczucie lokalnej tożsamości i cenią komfort życia w tym małym-dużym ośrodku. Sama bardzo doceniam uroki oraz możliwości tego miejsca, dlatego chętnie dzielę się jego walorami z przyjezdnymi. Jeżeli planujecie wizytę w Klaksvík, zapraszam do bezpośredniego kontaktu, a także do lektury przewodnika turystyczno-kulturowego po Wyspach Owczych, którego mam zaszczyt być współautorką.
Vit síggjast í Føroyum, vit síggjast í Klaksvík!

 

Adresy:

Norðoya Kunningarstova (Biskupsstøðgøta 9) +298 456939
Biblioteka – Klaksvíkar Bókasavn (Biskupsstøðgøta 9)
Kościół luterański Christiankirkjan – Kirkjubrekka (msza niedzielna – 11:00)
Sklep Hjá Vimu (Nólsoyar Pállsgøta 7c)
Księgarnia Alfa (Nólsoyar Pállsgøta 2)
Angus Steakhouse (Klaksvíksvegur 45)
Café Fríða (Nólsoyar Pálsgøta 7)
Jacqson (Klaksvíksvegur 4)
Roykstovan (Klaksvíksvegur 41)
Rozkład promów na Kalsoy oraz cennik: http://www.ssl.fo

Szczegółowe informacje zarówno o Klaksvík, jak i całym archipelagu, znaleźć można w przewodniku kulturowo-turystycznym po Wyspach Owczych wydawnictwa Tramp. Do nabycia na stronie www.wyspy-owcze.pl.

 


Tekst i fotografie – Kinga Eusterland

Kinga z farerską flagą. W tle panorama Klaksvík.

Kinga Eysturland – rodowita Gdańszczanka i Skandynawistka. Rozdarta pomiędzy dwa skrajnie kulturowo i klimatycznie kraje: Wyspy Owcze i Urugwaj. Zapalona podróżnicza. Odwiedziła ponad 100 państw, ale nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa, bo podróżnicza pasja dopiero się rozkręca. 

Gdzie znajdziesz autorkę :
Instagram: the_eusterlands

Kierunek Dania

Eysturland

facebook.com/poloniafarerska


cykl wpisów gościnnych 2020

NOWA EDYCJA LETNIEGO CYKLU WPISÓW GOŚCINNYCH – JEDEN DZIEŃ W …

OD 11 LIPCA CO SOBOTĘ NOWY POST NA BLOGU- CZEKAMY NA CIEBIE!

Czy czytałeś już ostatni wpis z II edycji cyklu wpisów gościnnych 2020. Nie zapomnij zostawić po sobie komentarza!

O autorze Viola

Od dobrych paru lat mieszkam w Wielkiej Brytanii. Od najmłodszych lat zawsze gdzieś mnie niosło, prawdziwa powsinoga i nic dziwnego,że wylądowałam za granicą. Nadal nie umiem usiedzieć spokojnie, kocham naturę, rozmiłowana jestem w urokliwych miasteczkach i pięknych wsiach. Uwielbiam ciekawe historie i tajemnice zamków czy pałaców. Na blogu znajdziecie sporo informacji, ciekawostek i oczywiście zdjęć, bo fotografia to wielka pasja moja i męża. Wybierz się ze mną w podróż po pięknej Wielkiej Brytanii !

4 komentarze dotyczące “Jeden dzień w Klaksvík/Wyspy Owcze

  1. Jak zawsze miło Cie widzieć na moim blogu, dla mnie to też niezwykłe scenerie a jednak nie wiem, czy do końca mogłabym tam mieszkać i tutaj nie dziwię się Kindze,że na lato uciekają z mężem do Urugwaju 🙂

  2. Przypomniały mi się wszystkie obejrzane i przeczytane kryminały skandynawskie. Klify są urzekające, bajka, a w całym tym surowym krajobrazie podoba mi się wszystko. Ludzie muszą być tam niezwykle dzielni, podwodny tunel to rzeczywiście jak okno na świat. Ciekawe miejsce do życia, tak inne od mojego, że musiałam wrócić i przeczytać jeszcze raz. Cieszę się, że dowiedziałam się tylu ciekawych rzeczy, pozdrawiam autorke i violę oczywiście też:)

  3. To prawda mnie też urzekły surowe krajobrazy górskie i taka walka żywiołów jaka się tam odbywa pewnie każdego dnia a te kolorowe domki są wręcz bajkowe, dziękuję za odwiedziny.

  4. Już wczoraj przeczytałam wpis Kingi, ale zabrakło czasu na odpowiedź. Dzisiaj znowu przeczytałam. Wiele lat temu na jednym z podróżniczych blogów zobaczyłam zdjęcia Wysp Owczych i się zachwyciłam.Natychmiast chciałam tam jechać. Nie byłam,ale mi nie przeszło. Pięknie pokazane miasteczko, podoba mi się architektura i dekorowanie domów przez mieszkańców.
    Położenie miasteczka bardzo atrakcyjne.Mnóstwo ciekawostek dla mnie egzotycznych.
    Super wpis.Gratuluję i pozdrawiam:-))))

Cieszę się, że dzisiaj u mnie zawitałeś. Nie zapomnij zostawić po sobie komentarz. Nie przepadam za natrętami, stąd komentarze podlegają moderacji. Twój ukaże się zaraz po jego zatwierdzeniu

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: