Lifestyle Recenzja

Mongolskie opowieści nie tylko mojego taty

Mongolskie opowieści mojego taty i recenzja książki- coś do poczytania w sam raz na wakacje

To miała być tylko recenzja książki o podróżach po Mongolii a wyszło coś zupełnie innego.

Kiedy postanowiłam napisać ten tekst już dojeżdżałam do Wrocławia. Po raz kolejny zawitałam w Polsce po roku przerwy i chciałam aby ten pobyt był szczególny zwłaszcza,że następnego dnia w Polsce obchodzony był Dzień Ojca. Dziś mam dla Was coś więcej niż mongolskie opowieści 

Nigdy jakoś nie udawało mi się do końca i w stu procentach zaplanować moje wizyty i przy okazji ogarnąć jakieś imieniny,urodziny czy inną rodzinną imprezę. Może tak zwyczajnie nigdy nie myślałam o moich polskich wizytach z tej perspektywy,raczej pod kątem udanej pogody i ogarnięcia wszystkich rodzinnych spraw. A tu fajnie się złożyło,że moja wizyta zbiegła się z polskim Dniem Ojca. Na wstępie jednak pisałam,że tekst miał być zwyczajną recenzją książki, dorwanej gdzieś na czas podróży.

Co wspólnego więc ma mój tato z Mongolią ?

Mongolia z opowieści mojego Taty

To prawda wszystko w tym poście obija się o Mongolię i książkę Małgorzaty Dzieduszyckiej- Ziemilskiej pt “Wszyscy jesteśmy nomadami”.

Książka Małgorzaty Dzieduszyckiej Ziemilskiej - Wszyscy jesteśmy nomadami

Książka Małgorzaty Dzieduszyckiej Ziemilskiej będzie miłą odskocznią w letnie popołudnie

Może skusisz się na moje wakacyjne wspomnienia z 2017 roku – świetna okazja na kolejne letnie inspiracje

Autorka zabiera nas na wyprawę po mongolskich stepach, odwiedzamy wraz z nią ważne dla Mongołów ośrodki kultu takie jak Karakorum, Erdene Dzuu. Nie brakuje osobistych wspomnień z miejsc zupełnie odosobnionych,niezmąconych śladami cywilizacji.

Kiedy zapytasz kogokolwiek kto odwiedził kiedykolwiek Mongolię- co najbardziej utkwiło Ci w pamięci, na pewno odpowie NIEBO

Coś w tym chyba jest i tutaj pędzę z wyjaśnieniem, dlaczego wrzucam do tego worka mojego własnego tatę. Jeszcze jako młody człowiek musiał odbyć obowiązkowo służbę wojskową. To były czasy gdy nie było mowy o tym czy mam ochotę czy nie,wszyscy musieli być twardzi a wojsko zabierało mężczyzn swoim żonom,matkom czy dziewczynom na całe 2-3 lata ! W ramach Układu Warszawskiego wywieźli go w dalekie obszary dawnego Związku Radzieckiego. Tym to sposobem trafił do kraju mongolskich stepów. Kiedy po tylu latach zapytałam go o jego skojarzenie to również opowiedział mi o wielkiej przestrzeni. W swoich opowieściach mówił o ogromnym nieboskłonie rozpostartym nad ziemią niby olbrzymi namiot.

Największe skojarzenie z Mongolią to wielkie niebo

Piasek w butelce i pamiątki z Mongolii

Będąc małą dziewczynką natknęłam się kiedyś na niezwykłe znalezisko w jednej z szuflad segmentu. Od małego byłam ciekawą świata duszyczką,tak więc uwielbiałam grzebać po szufladach i półkach. Ku rozpaczy mojej mamy bo jak tylko straciła mnie z oczu zdjęcia,dokumenty czy jakieś stare listy lądowały w nieoczekiwanych miejscach domu przeniesione sprytną rączką córeczki. Właśnie w czasie jednej z takich moich zabaw w domowego archeologa natknęłam się na sporej wielkości plastikową butelkę po brzegi wypełnioną piaskiem. Nie mogłam zostawić butelki samej sobie i oczywiście otworzyłam ją i troszkę wyspałam na dywan. Nawet po tylu latach do dziś pamiętam jego zlocistą barwę i delikatny dotyk. Pewnie wyobraźnia dziecka sprawiła,że wydał mi się taki niezwykły ale do dziś twierdzę,że moje zmysły mnie wtedy nie oszukały. Tajemniczy piasek w butelce pochodził z Pustyni Gobi.

Konie w pobliżu Gobi

Konie są największym skarbem Mongolii, sami mieszkańcy kraju uważają,że w każdy koń posiada cząstkę duszy Boga

Do dziś Tata z rozrzewnieniem wspomina swoje pierwsze spotkanie z pustynią,opowiada o przestrzeni i niesamowitej mocy tego miejsca. Ciszy i spokoju oraz tych nocach, kiedy ciemność wydaje się jeszcze głębsza.

Książka i mongolskie opowieści czy może coś innego

Książkę Małgorzaty Dzieduszyckiej- Ziemilskiej pt “Wszyscy jesteśmy nomadami” dostałam w ramach V Edycji Wielkiej Wymiany Książkowej i miałam wobec niej sporo oczekiwań. Nie tylko dlatego bo chciałam porównać jej treść z opowieściami taty ale przede wszystkim należy ona do jednego z moich ulubionych gatunków literackich. Sama książka jest zbiorem reporterskich zapisów autorki z wyprawy w głąb mongolskich bezkresów. Autorka nie podróżuje sama, towarzyszą jej m.in. zaprzyjaźniona Francuzka Yvonne,Askaa mongolski kierowca i przewodnik, Natalie- dobra dusza podróży i brat Yvonne. Ten osobnik zdecydowanie nie przypadł do gustu autorce tekstu. Książka po pierwsze jest opowieścią o ludziach. Autorka konkretnie za to z lekkim przymrużeniem oka rysuje charakterystykę swoich towarzyszy podróży ( filmowiec plasuje się na pierwszym miejscu bo jak widać dał się we znaki wszystkim bez wyjątku) Gdybym miała postawić jej ocenę to byłaby to słaba czwórka bo same anegdoty wydają się być nieco na wyrost, nie wspomnę o chaotycznym stylu w opisach. Największy walor to dość dobra jakość umieszczonych w publikacji fotografii autorki.

Dane szczegółowe

  • Tytuł- Wszyscy jesteśmy nomadami, reportaż z podróży po Mongolii
  • Autor- Małgorzata Dzieduszycka- Ziemilska
  • Wydawnictwo- Świat Książki, Warszawa 2012

Uwielbiam czytać książki i mam nadzieję, że na blogu znajdzie się więcej recenzji książek podróżniczych. Od lipca na blogu pojawi się też cykl wpisów gościnnych POCZTÓWKA Z WAKACJI , zaglądaj więc częściej a najlepiej zapisz się na listę mailingową. Znajdziesz mnie też na Instagramie i Facebooku 😘😀

Tekst ten dedykuję mojemu kochanemu Tacie nie tylko z okazji minionego Dnia Ojca ❤💚💙

P.S Krótki filmik z wypowiedzią autorki o jej własnej publikcji

Reklamy

O autorze Viola

Od dobrych paru lat mieszkam w Wielkiej Brytanii. Od najmłodszych lat zawsze gdzieś mnie niosło, prawdziwa powsinoga i nic dziwnego,że wylądowałam za granicą. Nadal nie umiem usiedzieć spokojnie, kocham naturę, rozmiłowana jestem w urokliwych miasteczkach i pięknych wsiach. Uwielbiam ciekawe historie i tajemnice zamków czy pałaców. Na blogu znajdziecie sporo informacji, ciekawostek i oczywiście zdjęć, bo fotografia to wielka pasja moja i męża. Wybierz się ze mną w podróż po pięknej Wielkiej Brytanii !

13 komentarzy dotyczących “Mongolskie opowieści nie tylko mojego taty

  1. Pingback: Przyjeżdżaj do Yunnanu - wpis gościnny - My British Journey

  2. Piękne zdjęcia

  3. Pingback: 10 powodów dla których utworzyłam bloga - My British Journey

  4. Piękna historia, ciekawie napisana i okraszona cudownymi zdjęciami – to czego chcieć więcej? 😀 Świetny wpis! A przestrzeń, ogromna przestrzeń i to dzikie drapieżne piękno bardzo mnie kuszą…

  5. Taki dziki kraj jakim widzę Mongolię to idealne miejsce na wyciszenie się. Dla mnie bomba!

  6. Chętnie zajrzę, lubię książki tego typu. Dosłownie wychowałam się na Kapuscinskim

  7. Mongolia jest moim marzeniem! Wiem, że Twój Tato chciałby pewnie znaleźć się w Mongolii w nieco innych okolicznościach, ale i tak zazdroszczę odwiedzonych terenów 🙂 A książkę dopisuję do listy podróżniczych publikacji do przeczytania. PS. Właśnie skończyłam czytać A. Orzecha ,, Wiza do Iranu” – jak lubisz publikacje podróżnicze może Cię zainteresować 😀

  8. Po obejrzeniu serialu “Marco Polo” zupełnie inaczej widzę Mongolię – Twoja recenzja i opowieści doskonale pasują do tej wizji 😉

  9. Zdecydowanie w takim razie powinieneś pomyśleć o Mongolii,olbrzymie przestrzenie i wciąż daleko od typowego rozumienia cywilizacji

  10. Piękne zdjęcia. Tak się złożyło, że jestem wielkim fanem wszelakich odludzi. Ale o ile mnie ciągną Wyspy Owcze, czy Islandia, ewentualnie ogromne tereny w głębi Rosji, o tyle jakoś nigdy nie myślałem o Mongolii… Wspaniała historia.
    Pozdrawiam!

  11. Czasami to nawet sobie myślę,że Ci ludzie tam mają o wiele lepiej od nas. Większa wolność ducha

  12. Piękne zdjęcia, piękna opowieść i cudowne doświadczenia. Wolne konie robią wrażenie

  13. Fantastyczne zdjęcia. Bardzo ciekawie piszesz.

  14. Booking.com

Cieszę się, że dzisiaj u mnie zawitałeś. Nie zapomnij zostawić po sobie komentarz. Dzięki nim mój blog żyje a ja sama mogę się dowiedzieć o wartości tego co pisze z oceny innych. Pisz szczerze,szanuj opinie innych. Na moim blogu nie toleruje obraźliwych tekstów i wulgaryzmów.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: