England Peak District

Castleton – pierwsze spotkanie z Peak District

pierwsze spotkanie z Winnats Pass

Mieszkam między dwoma pięknymi parkami narodowymi. Z jednej strony mam Snowdonię a z drugiej przepiękny Peak District. Jak tutaj nie skorzystać z tego dobrodziejstwa? Nasze pierwsze spotkanie z Peak District miało miejsce w Castleton.

pierwsze spotkanie z Peak District
Cudowny widok na wieś Castleton

Pierwsze spotkanie z Peak District, czyli jak to się zaczęło

Na pierwsze spotkanie zazwyczaj człowiek jakoś podświadomie się denerwuje, czyni jakieś przygotowania i z czymkolwiek byłoby to związane, ma również swoje oczekiwania. Peak District od dawna gdzieś tam siedziało nam w głowie. To jeszcze były czasy kiedy męczyliśmy się na południu i marzyliśmy o tym aby odetchnąć świeżym powietrzem i nareszcie poczuć zew natury. Przeprowadzka do Cheshire nareszcie spełnia nasze marzenia a pierwsze spotkanie z Peak District to namacalny na to dowód.

Osobiście lubię chodzić w góry przy bardziej sprzyjającej aurze a jednak kiedy człowiek ma dosyć zimowego siedzenia w domu to nie zastanawia się zbyt długo, tylko pakuje plecak i w drogę. Nasze pierwsze spotkanie z Peak District postanowiliśmy zainicjować w pięknej wiosce Castleton.

Castleton w samym sercu Peak District

Castleton to niewielka osada położona w samym sercu Peak District w górnej części Hope Valley. Wioska to bardzo popularne miejsce wypadowe dla wszystkich chodziarzy.

Legenda Winnats Pass

Wieś wciśnięta jest jakby między górami, od strony zachodniej można dostać się do niej przez ciasną bramę Winnats Pass. Do dzisiaj geolodzy nie są zgodni co do początków powstania tego spektakularnie wyglądającego wąwozu.

Winnats pass
Nazwa Winnats Pass oznacza Bramę Wiatru, w czasie wietrznych dni wiatr przybiera charakterystyczny świst a spacer pomiędzy formacjami skalnymi staje się nieco groteskowy.

Czy charakterystyczny świst to aby na pewno wiatr?

Miejscowi twierdzą,że to raczej jęki zamordowanej tutaj pary zakochanych. Alan i Clara pochodzili z rożnych klas pod względem majątku, ich związek był nie do zaakceptowania przez ich rodziny. Nie poddali się, spakowali swoje rzeczy i postanowili uciec, żeby rozpocząć nowe życie w dalekim świecie. Kiedy zatrzymali się na nocleg w miejscowej tawernie na ich kosztowności połasili się czterej górnicy pracujący w pobliskiej kopalni. Kiedy para pokonywała wąwóz, została napadnięta, obrabowana i brutalnie zamordowana. Zbrodniarze ukryli ciała w sztolni pobliskiej kopalni, los jednak się na nich zemścił. Dwóch oprawców zginęło w górach spadając w przepaść, trzeci oszalał i popełnił samobójstwo a ostatni popadł w wielkie długi, sumienie go całkowicie przygniotło i ciężko zachorował. Na łożu śmieci wyznał tajemnicę skrywaną przez całe lata.

wjazd do Castleton to nie lada atrakcja
Najlepiej wjeżdżać do wioski od strony Winnats Pass przejazd wąwozem to prawdziwe przeżycie, z samej wioski do wąwozu prowadzi szereg szlaków. Własnymi uszami można usłyszeć charakterystyczne odgłosy tego miejsca.

Castle Peveril i widok na okolicę

Naszą wędrówkę rozpoczęliśmy od odwiedzenia miejscowego punktu informacji turystycznej, bo zawsze lubię sprawdzić wszystkie opcje po czym nasze kroki skierowaliśmy w stronę zamku.

zamek peveril
Zamek wznosi się na stromym wzgórzu ponad samą wioską

Zamek Peveril to wzniesione na wzgórzu ruiny z XIX wieku, czasy jego powstania datuje się na 1066 rok.

Ruiny zamkowe górują nad miastem a ze szczytu rozlega się wspaniały widok na Dolinę Nadziei / Hope Valley i wąwóz prowadzący do jaskini Dale.

widok na Hope Valley
Hope Valley w pełnej krasie !

Zamek często przechodził z rąk do rąk, nie maił szczęścia i zazwyczaj był kartą przetargową dla walczących o wpływy i majątek szlachciców. Ostatecznie pod koniec wieku XIV właścicielem stał się Jan z Gaunt oraz księstwo Lancashire. Zamek nie był wykorzystywany, popadał w ruinę a nawet częściowo był rozbierany dla pozyskania materiału budowlanego.

Czy wiecie, że sir Walter Scott opisał zamek w swojej powieści Peveril of the Peak ?!

Jeszcze ostatni rzut okiem na Mam Tor i schodzimy na dół bo mamy jeszcze w planie odwiedzenie czterech jaskiń.

widok na Mam Tor z zamku Peveril w Peak District

Pierwsze spotkanie z Peak District i lekki poślizg w czasie – jaskinie

Castleton znane jest także z wyjątkowych atrakcji jakim jest system jaskiń. Na miejscu można zobaczyć cztery jaskinie Blue John, Speedwell, Teak Cliff i Peak. Troszkę się zapomniałam,że zimą dni są krótsze i nazbyt optymistycznie chciałam zobaczyć w tym dniu wszystko. Jak mawiają nasi bracia sąsiedzi – To se nedá udělat ! 😉

Jeśli lubisz góry to może z chęcią przeczytasz o naszej wyprawie do Snowdonii

Jedna sposród czterech- Peak Cavern

Niestety moje plany aby odwiedzić wszystkie jaskinie nie w pełni się udały. Nie było na to czasu. Może też zbyt długo kontemplowaliśmy widoki ze wzgórza zamkowego, kto wie. Nie lubię pędzić aby zaliczyć wszystkie atrakcje po kolei, na pewno nie raz będzie okazja zawitać w Castleton i zobaczyć pozostałe groty.

Peak Cavern ,czyli po naszemu Jaskinia Szczytowa znajduje się dosłownie pod zamkową górą.

dojście do Peak Cavern
Tuż przed wejściem krajobraz dramatycznie się zmienia i oto naszym oczom ukazuje się piękny wąwóz

Jaskinia otwarta jest cały tydzień oprócz piątków w godzinach 10-17, przy czym ostatnie wejście znajduje się o 16. Jaskinie można zwiedzać tylko z przewodnikiem w odstępach co godzinnych.

  • sala koncertowa w jaskini
  • jaskinia Peak Cavern w Peak District

U wejścia do jaskini znajduje się okazała naturalnie uformowana sala koncertowa, już wyobrażam sobie jaka tam musi być akustyka. Przewodnik prowadzi nas wąskimi alejkami. Jaskinia posiada kilka wąskich korytarzy a w pewnym momencie sufit tak się obniża,że możemy go pokonać idąc tylko w kucki.

Malutka gimnastyka czeka każdego, kto chce pokonać Devil’s Arse (Diabelski Zadek). Dla Krisa przy jego 191 cm wzrostu było to nie lada wyzwanie!

Diabelski Zadek w jaskini Peak Cavern
Diabelski Zadek a nawet nasz sam musiał być tutaj solidnie wypięty !

Pierwsze kroki w Peak District i czas się pożegnać

Na koniec tuż przed planowanym wyjazdem błądzimy jeszcze po wiosce, zaglądamy w różne zakamarki, robimy kilka zdjęć i uciekamy do domu. Kiedy wyjeżdżamy już zmierzcha a do domu mamy jeszcze z półtora godziny jazdy samochodem. Na pewno nasze pierwsze kroki w Peak District nie były naszymi ostatnimi, dopiero zaczynamy poznawać tę krainę.

O autorze Viola

Od dobrych paru lat mieszkam w Wielkiej Brytanii. Od najmłodszych lat zawsze gdzieś mnie niosło, prawdziwa powsinoga i nic dziwnego,że wylądowałam za granicą. Nadal nie umiem usiedzieć spokojnie, kocham naturę, rozmiłowana jestem w urokliwych miasteczkach i pięknych wsiach. Uwielbiam ciekawe historie i tajemnice zamków czy pałaców. Na blogu znajdziecie sporo informacji, ciekawostek i oczywiście zdjęć, bo fotografia to wielka pasja moja i męża. Wybierz się ze mną w podróż po pięknej Wielkiej Brytanii !

14 komentarzy dotyczących “Castleton – pierwsze spotkanie z Peak District

  1. Przepiękne okolice i jak juz zielono! Uwielbiam wszelkie groty i jaskinie, więc wpisuję sobie Castleton na listę miejsc do odwiedzenia.

  2. Co za piękne miejsca… i przyroda! Mnóstwo ciekawych miejsc udało Ci się zobaczyć w tej okolicy. I choć nie jestem wielką fanką grot i jaskiń, to naprawdę te miejsca robią wrażenie!

    • Peak District na pewno byś polubiła jako osoba kochająca górskie wycieczki, dziękuję za odwiedziny ☺️

  3. Maciek

    Violu, chodzę za Tobą przy każdej wędrówce, rozczytując się w Twoich opisach

  4. Zachwyciłaś Mnie tymi widokami.

  5. Cheshire kojarzy mi się z kotem z „Alicji w krainie czarów”:) Viola, zdjęcia są cudowne, te zielone góry są niepowtarzalne. Cóż to za piękna kraina i ten zamek jak z basni. Tylko smutno mi z powodu tej zamordowanej pary, której się nie udało. Cieszę się, że mogłam zobaczyć taki cudny świat.

    • Masz dobre skojarzenia bo autor Alicji właśnie pochodził z. Cheshire. Peak District faktycznie zachwyca już nie mogę się doczekać kiedy tam wrócimy.

  6. Ja się chyba do Ciebie wybiorę-)))
    Co za cudowne parki, widoki, ruiny, góry,jaskinie.
    Kocham takie miejsca i zazdroszczę Ci, że tam mieszkasz. Masz możliwość wędrówek po wspaniałych szlakach.
    Mam nadzieję, że doczekam się jeszcze wielu relacji z Twoich przepięknych okolic.
    Ależ się tlenu nawdychałam!
    Pozdrawiam serdecznie-))))

    • No zdecydowanie polecam, w UK miałabyś co robić, to olbrzymi kraj i wiele ciekawych miejsc wciąż do zobaczenia. Peak District dopiero zaczynam poznawać ale już wiem, że często będziemy tam wracać.

  7. Nasłuchałam się tylu zachwytów nad Peak District… A Twoje zdjęcia tylko utwierdzają w przekonaniu, że to przepiękne miejsce. Wysoko na mojej liście „Zobaczyć koniecznie” 🙂

Cieszę się, że dzisiaj u mnie zawitałeś. Nie zapomnij zostawić po sobie komentarz. Nie przepadam za natrętami, stąd komentarze podlegają moderacji. Twój ukaże się zaraz po jego zatwierdzeniu

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Scroll Up
%d bloggers like this: