Blogostories Lifestyle

Good bye January-podsumowanie miesiąca

Co słychać na blogu w styczniu? Jakie książki przeczytałam? Co się wydarzyło? Styczeń na My British Journey, czyli podsumowanie miesiąca.

Good bye January i witaj Luty 😘czas podsumować pierwszy miesiąc tego roku, który właśnie zapisał się do historii.

1. Powracam do blogowania jak bumerang

Chyba nie mogę obyć się bez pisania, może nie jestem tak bardzo lotna w słowach jak niektórzy blogerzy, ale lubię ten mój kawałek podłogi. Jakiś czas temu Beata Redzimska z bloga Vademecum Blogera (nawiasem mówiąc dla mnie bardzo wartościowy bloger i nauczyciel wszystkiego co z blogiem oraz zwykłym życiem można ugryźć) napisała bardzo trafne spostrzeżenie :

Z nowym rokiem chcę znajdować więcej czasu dla siebie, mniej miotać się po sieci,mam wrażenie że to doprowadza mnie do wewnętrznej frustracji

Bo właśnie chyba taki syndrom zaobserwowałam u siebie w tamtym roku, mówiąc krótko przedawkowałam. Ten rok postawiłam pod znakiem porządku i planowania i wiecie co, udaje mi się! Sprawiłam sobie solidny planer i nawet posty cykliczne stały się przyjemnością a nie ciężarem, z radością więc piszę i chyba nie jest tak źle, bo nawet ktoś to czyta 😉❤️

W styczniu wspominałam wakacje 2018 i

przy okazji podałam Wam kilka propozycji na urlop w nadchodzącym sezonie a wszystko to kręciło się wokół słowa TENERYFA

Cały styczniowy cykl o Teneryfie do poczytania- TUTAJ


To ciekawe, bo coraz częściej zaglądam na blogi innych przez social media. Dziękuję za wszystkie styczniowe ❤️ buziaki, polubienia oraz oczywiście komentarze. Swoją drogą zauważam pewnego rodzaju nowe trendy, czy zwyczaje panujące w blogosferze. Teraz to właśnie social media są głównym nośnikiem informacji o tym co czytać, gdzie, kogo i jak to wszystko ugryźć a jak nie czytać, to co oglądać, kogo słuchać.

2. A jak było na moich social mediach w styczniu?

Na pewno nie jak wszedzie- zimowo. Raczej egzotycznie,królowały kolory z wyspy na Kanarach. Z tego co zauważyłam to w styczniu najbardziej pokochaliście egzotyczne widoki a najlepiej błękit oceanu. Na fan pagu najbardziej popularnym był wpis o Emirata San Telmo, malutkiej kaplicy poświęconej patronowi rybaków i marynarzy. Swoją drogą jeśli macie ochotę to możecie zawsze dołączyć do innych 181 ludzików lubiących moją stronkę. Wystarczy dodać LIKE na grafice w stopce ❤️❤️❤️

Błękit oceanu na Teneryfie

3. Zimowe pozdrowienia od taty

Co ciekawe mamy tu jednak pewną harmonię lata i zimy, w styczniu nie miałam w Anglii białego śnieżnego puchu jak w niektórych krajach. Może gdybym mieszkała bardziej na północy wyspy, umieściłabym więcej typowo zimowych zdjęć. Skoro jednak inni mają śnieg na wyciągnięcie ręki, mi się troszkę zatęskniło za zimą w pełnym tego znaczeniu. I tutaj z pomocą przyszedł mi mój Tata, zrobił kilka zdjęć z mojego, rodzinnego Szczawna Zdroju a ludziska pokochali tą scenerię na Instagramie. 😊

4. Styczniowe podsumowanie miesiąca w książkach

Książkowe podsumowanie stycznia
Za najlepszą książkę przeczytaną w styczniu uważam Rdzę Jakuba Małeckiego.

Jeszcze parę miesięcy temu pisałam recenzje, w tym roku postanowiłam tego nie robić. Zdecydowanie blogosfera, jak i social media przeładowane są recenzetami. Zostawiam to dla profesjonalistów, oczywiście coś tam czasem skrobnę od siebie na moim profilu w Goodreads. Nie odmówiłam sobie jednak wzięcia udziału w Wielobukowym Wyzwaniu Książkowym 2019 (szczegóły na blogu Olgi z bloga Wielki Buk znajdziecie TUTAJ)

W styczniu przeczytałam następujące książki :

  • Pełnia życia – Agnieszka Maciąg
    Książka poradnik, przewodnik, wielki sukces sprzed kilku lat. Pięknie wydana w wersji drukowanej, dosłownie przemknęłam po niej bo ten etap mam już za sobą. Zresztą nie jestem zbytnio fascynatką poradników.
  • Rdza – Jakub Małecki
    Genialna powieść polskiego autora, dostałam tą książkę w prezencie gwiazdkowym i mnie nie zawiodła, genialna historia przyjaźni a charakterystyka powieści wręcz rozwla pozytywnie.
  • Running for My Life – Rachel Cullen
    Z bieganiem w moim życiu jest trochę jak z blogiem, pociąga i nie potrafi się go zapomnieć a jednak czasem stanie mi coś na przeszkodzie i rzucam, zapominam, boję się wrócić. Po głowie ciągle miota mi się myśl, może wrócę, tylko kiedy i tak w kółko. Ta książka jest nie tylko dla biegaczy. Świetne riposty i przepiękny dystans do życia. Mała uwaga, jeśli lubisz obłożyć się super sprzętem, brandowymi koszulkami itp to lepiej jej nie czytaj… 😉
  • Kolej podziemna. Czarna krew Ameryki – Colson Whitehead
    Nie lubię zbytnio sięgać po książki nagrodzone, jednak nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że ta książka jest mi potrzebna. Sami wiemy, że wydarzenia styczniowe związane z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy tylko bardziej przypomniały jak niewiele brakuje aby rozbudzić uśpione demony nienawiści. Ważna książka nie tylko o dawnej historii. Nagroda Pullitzera 2016. Gratka znaleziona w miejskiej bibliotece.
  • The Light Between Oceans – M. L Stedman
    Nie mam dzieci i raczej nie przewiduję niespodzianek życiowych w tej kwestii, tym bardziej do tematu książki miałam duży dystans. Bo jak ugryźć temat miłości i pragnienia dziecka ponad wszelkie normy obyczajowe, wbrew wszystkim i wszystkiemu. Nie powiem więcej, sami przeczytajcie.
  • How to Give Up Plastic: The Guid to Changic the World, One Plastic Bottle at the Time – Will McCallum
    Styczeń chyba śmiało mogę nazwać miesiącem poradników, o ironio to tego typu książek zwyczajnie nie trawię. Nie lubię, nie trafia do mnie ta forma. Cóż, dałam się skusić. Tym razem to lektura miesiąca Klubu Polki na Obczyźnie, temat zdecydowanie na czasie. Poziom wykorzystywania plastiku na zachodzie Europy jest wręcz niewyobrażalny, toniemy w morzu plastiku.  Co robią rządy? Praktycznie nic, poza kiwaniem głowami i robieniem konferencji na szczycie. Nie lubię poradników ale książkę warto przeczytać, chociażby żeby bardziej otworzyć oczy.

MOJA KSIĄŻKA MIESIĄCA

RDZA – J. MAŁECKI


5. Styczniowe migawki, czyli gdzie byłam i co dalej

Styczeń na blogu My British Journey

Styczeń jakoś minął mi pod hasłem wiecznie niekończącego się przeziębienia, stąd wycieczek nie było zbyt wiele. Ponadto Kris ciągle był w wyjazdach poza UK. Luty już się zaczął i dlatego postanowiłam odwiedzić kilka miast, stąd nowy cykl Miejskie Opowieści na blogu. Jak luty to i Walentynki, tutaj też uracze Was jakimś słodkim postem.

P. S Napiszcie mi koniecznie jak Wam minął styczeń.

Reklamy

O autorze Viola

Od dobrych paru lat mieszkam w Wielkiej Brytanii. Od najmłodszych lat zawsze gdzieś mnie niosło, prawdziwa powsinoga i nic dziwnego,że wylądowałam za granicą. Nadal nie umiem usiedzieć spokojnie, kocham naturę, rozmiłowana jestem w urokliwych miasteczkach i pięknych wsiach. Uwielbiam ciekawe historie i tajemnice zamków czy pałaców. Na blogu znajdziecie sporo informacji, ciekawostek i oczywiście zdjęć, bo fotografia to wielka pasja moja i męża. Wybierz się ze mną w podróż po pięknej Wielkiej Brytanii !

0 komentarzy dotyczących “Good bye January-podsumowanie miesiąca

Cieszę się, że dzisiaj u mnie zawitałeś. Nie zapomnij zostawić po sobie komentarz. Nie przepadam za natrętami, stąd komentarze podlegają moderacji. Twój ukaże się zaraz po jego zatwierdzeniu

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: