England Explore Na szlaku

Weekendy w czasach zarazy – odkrywamy lokalne piękno zachodniego Cheshire

lato, lato i po lecie - moje okolice

Chyba nikt z nas nie ma już wątpliwości, że rok 2020 zostanie wpisany do podręczników historii. Dziwny rok, gdy stanął cały świat. Kiedy na dobre wszyscy pogodziliśmy się z faktem, że musimy zostać w domu na dłużej niż jeden tydzień, zaczęliśmy w dość kreatywny sposób umilać sobie życie. Weekendy w czasach zarazy stały się okazją żeby lepiej przyjrzeć się okolicy.

Weekendy w czasach zarazy – odkrywanie lokalnego piękna

Jak sobie radzicie? Kiedy pisze ten post w Wielkiej Brytanii trwa wielka dyskusja na temat tego, czy odmrażać kraj po wielkim zamknięciu czy wciąż jeszcze uważać na drugą falę. Niestety przodujemy w Europie jeśli chodzi o statystyczną liczbę ofiar koronawirusa w Europie. Jak to na Wyspie jedni od razu chcą otwierać drzwi, inni są bardziej sceptyczni. Skoro jednak w pełni nie można korzystać z uroków parków narodowych, chodzić gdzie tylko oczy poniosą to warto rozejrzeć się wokół siebie.

Jak sobie radzę w czasach zarazy opisałam już w jednym poście, więc jeśli temat Was nie znudził zajrzyjcie sobie TUTAJ.

Mieszkam już od roku w pięknym zakątku Anglii, konkretnie to tzw. North West. Zatłoczone południe kraju opuściłam wraz z mężem dla pięknych, wolnych przestrzeni. Cheshire obfituje w nieznaczne połacie lasów, pastwiska, pola zbóż a do tego dochodzą rzeki, kanały wodne. Na dodatek mieszkamy pomiędzy parkami narodowymi, od północy mamy Yorkshire Dales, od zachodu góry i doliny Snowdonii a od wschodu Peak District. Wierzcie mi tematów na posty nie zabraknie mi chyba do końca życia ! ☺️

Panorama Cheshire

Cheshire i okoliczne hrabstwa to kraina bogata w surowce naturalne. Oczywiście czasy dawnego boomu przemysłowego już minęły, dawne kopalnie zamknięto a wielkie centra przemysłowe dziś są tylko wspomnieniem. Cenny kruszec przewożony był najczęściej koleją w stronę portów, gdzie transportowano go dalej. Siatka dawnych dróg kolejowych nadal istnieje, ale dziś to gotowe dla turystów atrakcje turystyczne.

Palcem po mapie – niezwyciężony instynkt podróżnika

Mam w genach instynkt podróżnika i odkrywcy, po moim dziadku od strony taty, wiem to. Niemal odkąd zamieszkaliśmy w nowym domu a jeszcze na długo przed wybuchem epidemii lubiłam uważnie studiować mapę okolic. Czego szukałam ? Szlaków na piesze wędrówki, bo nie wystarczy mi 40 minut jazdy autem żeby znaleźć się w Walii. Ja muszę wiedzieć co mam dosłownie za rogiem! Przydało się to moje małe śledztwo lokalne, dzięki niemu odkryłam dawną trasę kolei. Tym to sposobem mieliśmy gotowy plan na odkrywanie okolicy.

Whitegate Way – weekendy w czasach zarazy

weekendy w czasach zarazy- Cheshire
Wiosna w tym roku nie poskąpiła nam słońca.

Do szlaku Whitegate Way możemy dotrzeć na dwa sposoby, zejść do centrum miasteczka Winsford w okolice kopalni soli i wejść na szlak lub wybrać ścieżki wypatrzone na mapie w okolicach naszego domu. Oczywiście wybieramy opcje drugą, mamy piękny majowy weekend. Pogoda w tym roku wręcz nas rozpieszcza. Prawo pozwala nam na dłuższy spacer w ramach sportu w naszej okolicy ( dzisiaj nawet możemy jechać gdzie tylko nam się chce na terenie Anglii i nie mamy limitów czasowych). Piękna sobota, wypuszczamy się prawie w południe, bo jak widzimy na mapie nie mamy daleko.

drzewo

Trasa Whitegate rozciąga się na 10 km odcinku łączącym centrum Winsford z Cuddington. W dalszym etapie łączy się z trasą Chester- Manchester. Dawna droga kolejowa jest dzisiaj idealnym miejscem na spacery, jazdę na rowerze czy wycieczkę konną.

Dochodzimy dość szybko bo gdzieś po około 35 minutach. Ciężko wręcz uwierzyć w to, że mamy takie cuda niemal pod nosem. Dawna trasa kolejowa jest dziś pięknie zarządzanym i pielęgnowanym szlakiem turystycznym. To prawdziwa ostoja przyrody, pięknie tu. Nie wypuszczam aparatu z ręki.

w czasach zarazy spacer po Cheshire
Tyle odcieni zieleni aż się w głowie kręci od tego piękna.

Whitegate Way – co można tutaj zobaczyć ?

  • Piękno ziemi Cheshire – dokładnie tak, po drodze niejeden raz głowa kręci się na około. Widoki są sielankowe, piękne domy w oddali na wzgórzu, krówki na pastwisku, rolnik w trakcie pracy na polu, łagodne wzgórza i polne kwiaty.
krajobraz zachodniego Cheshire
Typowy widoczek w Cheshire, niewielkie wzniesienie, domek pod lasem i pastwisko albo zaorane pole uprawne.
  • Stacja kolejowa Whitegate – jedyna na tej trasie, dzisiaj to maleńka kawiarenka prowadzona wolontaryjnie przez lokalną społeczność. Idealne miejsce na krótki odpoczynek, przerwę do toalety, spotkanie z przyjaciółmi. Na miejscu znajduje się też parking, idealne miejsce na początek wędrówki dla osób przyjezdnych.
Whitegate Station - ze względu na koronawirusa kawiarenka jest zamknięta do odwołania, więcej informacji możesz znaleźć TUTAJ
  • Natura, natura i jeszcze raz natura – dzięki temu, że miejsce to jest dość oddalone od cywilizacji Matka Natura obdarza je swoim pięknem. Wyruszyliśmy na trasę w maju, pełnia wiosny. Po drodze mogliśmy podziwiać piękno soczystej, wiosennej zieleni. Udało nam się również dostrzec kępki kwitnącego czosnku niedźwiedziego oraz hiacyntowca zwyczajnego, takie ładne dzwonki jakby ktoś nie wiedział. 😉 Mnie osobiście zauroczyły kwiaty dzikiej jabłoni, którą spotkaliśmy gdzieś po drodze.
  • Świetna trasa rowerowa – ta wiadomość z pewnością zachwyci amatorów dwóch kółek, chociaż w czasach zarazy wydało mi się iż liczba rowerzystów drastycznie się pomnożyła. Nie bronię nikomu, pod warunkiem, że nie stanowią zagrożenia dla siebie i innych.

Weekendy w czasach zarazy – uważaj dokąd idziesz !

Krok za krokiem, tak sobie tuptaliśmy i moglibyśmy tak jeszcze iść kolejne kilometry, tylko ciężko byłoby wrócić do domu z tak daleka. Ponadto to miała być tylko mała wycieczka lokalna, przeszliśmy jeszcze troszkę i odskoczyliśmy w bok parę metrów za stacją kolejową. Tutaj akurat droga wychodzi na kawałek asfaltowej drogi, to już końcówka wsi Marton.

weekend przy Whitegate Way

Ludzie mają co prawda szlak pieszy pod nosem a jednak miło im się tutaj mieszka, z dala od cywilizacji, pod lasem. Po drodze mijamy kilka domów, życie jakby zwolniło dla wszystkich. Mijamy dom z pięknym ogrodem, starszy pan siedzi na ławeczce, mówię mu jak to w zwyczaju wędrowców – dzień dobry i chwale jego ogród. Uśmiecha się do nas życzliwie i życzy miłego dnia. Taki drobny gest a od razu komuś robi się raźniej na duszy, zwłaszcza iż teraz każdy patrzy na drugiego człowieka z popłochem.

Nasza droga pomału się kończy i dochodzimy do rozwidlenia, według mapy możemy przejść jeszcze kawałek obok jednej farmy a stamtąd zejść na kolejny szlak, wiodący nas niemal w okolice naszego domu. Niestety już po drodze na płocie pojawiają się niepokojące znaki z ostrzeżeniem o koronawirusie i zachowaniu dystansu na drodze. Według starego, brytyjskiego prawa wszystkie dawne drogi są wytyczone dla transportu publicznego, dotyczy to także wędrowców. Jeśli jakaś nieruchomość została wybudowana w obrębie dawnego szlaku wędrownego to piesi mają zagwarantowane tzw. ‚ prawo do drogi’. Niestety wielu prywatnych właścicieli ziemskich często nagina je na swoje potrzeby, zwłaszcza w obecnym czasie zarazy zwyczajnie nie chcą wpuścić na swój teren, zmieniają szlaki.

weekendy w czasach zarazy w UK

Niestety moje przeczucia się sprawdziły, najpierw zauważyliśmy kobietę idącą w naszą stronę i prowadzącą piękną klacz, pewnie na pobliskie pastwisko. Pani bez cienia uśmiechu wyjaśniła nam, że nie możemy iść tędy, to teren prywatny i basta. Do tego wskazywała ręką napisy zrobione przez kogoś ręcznie i informujące o zagrożeniu zarazą. Musieliśmy się cofnąć i pójść za jej sugestią podobno nowo wyznaczonym szlakiem. Tym to sposobem musieliśmy jeszcze sporo nadrobić, na marginesie znak szlaku faktycznie wskazywał nowy kierunek ale wydaje mi się, że maczali w tym palce właściciele farmy. Jak się okazało domniemany szlak wiedzie przez fragment pastwiska oraz pole ze świeżo wyrośniętym zbożem, ścieżka nawet nie była udeptana.

Nie tak łatwo dojść do domu- zakończenie wycieczki

Na sam koniec nie obyło się bez małej przygody, kiedy wreszcie udało nam się pokonać opisany wcześniej szlak doszliśmy do bardziej oznakowanej drogi, pojawiło się nawet typowe wejście i kissing gate

Kissing gate – dla niewtajemniczonych to forma bramki na szlaku turystycznym, najczęściej przejście stanowi granice pomiędzy jednym fragmentem pola a drugim. Brama specjalnie jest w kształcie pół okrągłym, trapezowatym lub litery v, umożliwia bowiem przejście ludziom ale nie zwierzętom.

Coś jednak wydało nam się tutaj dziwne, bramka była zamknięta a obok nawet nie było typowego wysokiego stopnia, który pojawiał się zazwyczaj obok. To wejście znajdowało się tuż obok jakiejś wiejskiej wilii i jak się spodziewam może nawet celowo została kiedyś uszkodzona. Mówiąc krótko raczej nie wyglądała na uczęszczaną choć na płocie wyraźnie był zaznaczony szlak. Cóż, kolejny właściciel ziemi wyraził swoje zdanie odnośnie ścieżki dla pieszych wyznaczonej tuż pod nosem jego posesji. Na szczęście nie mieliśmy już daleko do domu. Jakby na nasze pocieszenie tuż obok znajdowało się duże pastwisko, piękne krówki przyszły napić się wody akurat jak tam staliśmy. Pełna radość z widoku krowy, ale jakiej krowy !

W kolejnym tygodniu nareszcie pozwolono nam cieszyć się z nieograniczonego czasu spacerów na terenie Anglii. To był nasz pierwszy weekend poza domem – o tym w następnym poście.

22 komentarze dotyczące “Weekendy w czasach zarazy – odkrywamy lokalne piękno zachodniego Cheshire

  1. Ależ zrobiłaś mi niespodziankę rano.Takiej zieleni , przestrzeni i ciszy mi trzeba.W cudownych okolicach mieszkacie.
    To było też zawsze moje marzenie, aby mieszkać w takim miejscu. Można iść przed siebie i cieszyć się naturą.
    Uwielbiam drzewa i zawsze patrzę na nie z zachwytem i myślę, ile ono przeżyło, ile widziało.
    Mam nadzieję, że jeszcze wiele razy z Wami powędruję gdzieś przed siebie.
    Dziękuję bardzo! 🙂
    Miłego dnia życzę 🙂

    • Drzewa to prawdziwi świadkowie czasów i zdarzeń, również jestem wierną ich fanką. Tutaj w UK mają one świetne warunki do życia poprzez wilgotny klimat i stąd wiele dozywa bardzo sędziwego wieku. Również doceniam fakt, że mam tak blisko do tej zieleni. Dziękuję za odwiedziny, pozdrawiam 💚

  2. Ależ tam pięknie i zielono, uwielbiam takie miejsca 🙂

  3. Pięknie, zielono, hmmm week-end w czasach zarazy. Nagle zdałam sobie sprawe, że naprawdę jestem tym zmęczona, a końca nie widać. I pandemia i sytuacja domowa, nawal pracy, a tam tak pięknie u was! Kusi!

    • Oj tak, nawet mi nie mów. My nawet urlop spędzamy na Wyspie, na szczęście ma ona bardzo dużo do zaoferowania i np niedługo jedziemy do Szkocji a to niemal jak inny kraj, ludzie i nawet język. Mam nadzieję, że sytuacja z czasem się unormuje i będziemy mogli dalej ruszyć w podróż.

  4. Ma początku maja tez powiedziałam że ten rok będzie zapisany w podręcznikach do historii 🙁 straszne jest to co się dzieje, człowiek jest wieznniem we własnym domu, otoczeniu i w kraju w ktorym mieszka… trzeba żyć pod czyjeś dyknado…
    My tez w tym roku odkrywaliśmy kolejne zakątki Norwegii i dzięki Bogu pogoda nam sprzyjała od końca kwietnia az po dzień dzieisejszy. Pięknie tam macie i z jeden strony fajnie ze był czas na takie zalatki bo człowieka w świat niósł a pod nosem takie piekno 🙂

    • Z wielką radością zapoznaje się z waszym blogiem, myślę że sporo nas łączy, bo tak samo lubimy poznawać miejsca kraju, w którym żyjemy. Nie jest nam łatwo, kiedy trzeba ograniczyć nasz kontakt z rodziną lub zwyczajnie podporządkować sie do wyznaczonych przepisów w obliczu korony. Musimy to przetrwać, mam nadzieję, że przyszły rok będzie lepszy.

  5. Bardzo podoba mi się ta trasa,spokojna urokliwa okolica. Ja też się staram zwiedzać w pobliżu. Bo czasem można mieszkać całe życie koło cudownych miejsc, a ich nie znać.

  6. Bardzo ładna okolica, spokojna i cicha. Sama bym poszła tam na spacer. Warto poznać to co blisko, nie trzeba jechać daleko

    • Dziękuję Ci Kochana za podwójny komentarz, to prawda okolica jest piękna i czuję się naprawdę szczęściarą pod tym względem, warto mieć oczy szeroko otwarte, bo nigdy nie wiesz co kryje się za zakrętem Twojego domu. Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • Tylko pozazdrościć sąsiedztwa. A takie zachowania właścicieli ciekawe czy akurat teraz? Czy wykorzystali nadarzającą się okazję do zmiany trasy?

      • Dokładnie z tym samym dylematem związane bylo moje zdziwienie,kiedy nas nie przepuszczono. Tutaj nie jest zbyt częste takie zachowanie,szlaki przechodzą wręcz przez farmy,gospodarstwa. Wydaje mi się, że covid zrobił swoje a okazja zawsze jest dobra żeby dodać sobie więcej prywatności.

  7. Pięknie tam macie, i jest co zwiedzać 🙂 my w tym roku poruszaliśmy się tylko blisko domu, w koło komina, oby ten wirus w końcu odpuścił, żeby wszystko wróciło do normy jak kiedyś…

    • Też mam taką nadzieję, bo my jednak jesteśmy nieco przyblokowani jeśli chodzi o kontakt z rodziną, myślę że jak się to wszystko uspokoi to spędzę w Polsce jakiś miesiąc żeby się nacieszyć wszystkimi.

  8. Przepiękne naturalne tereny, przestrzeń, cisza i spokój…można się zatracić w tej błogiejj naturze :)) Pięknie <3
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    • Myślę, że teraz po części rozumiesz co mnie tak naprawdę pociąga w zwiedzaniu UK, nie są to raczej zabytkowe miasta a takie dzikie ostępy. :):)

  9. Wspaniale i naturalnie. Uwielbiam takie weekendy. Poodbnie odkrywamy lokalne ścieżki.

    • Odkrywanie lokalnych miejsc jest dość fascynujące, bo często można być naprawdę pozytywnie zaskoczonym, nie wspomnę o małej lekcji historii.

  10. Papierowa Łowczyni

    Z przyjemnością sama wybrałabym się na taki spacer na łonie natury. Sielsko, zielono, domowo, przytulnie. Piękne zdjęcia. Co do zachowania właścicieli no cóż widać że ten wirus powoduje, że stajemy się nieufni, egoistyczni i przewrażliwieni

    • To prawda wirus nieco pozmieniał nam w głowach, w sumie to troszkę się nie dziwię, chociaż w tym przypadku właściciele farmy tylko wykorzystali ten moment na zmianę ścieżki, czy zrobili to z prawem chyba nie do końca, jednak nikt tutaj nie będzie się o to teraz kłócił.

  11. Pięknie, zielono, aż miło pójść na spacer.

Cieszę się, że dzisiaj u mnie zawitałeś. Nie zapomnij zostawić po sobie komentarz. Nie przepadam za natrętami, stąd komentarze podlegają moderacji. Twój ukaże się zaraz po jego zatwierdzeniu

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Scroll Up
%d bloggers like this: