Tutaj wcale nie jest ładnie, więc lepiej darujcie sobie przyjazd nad Jezioro Vyrnwy.

Tutaj wcale nie jest ładnie, zaczęłam nieco przekornie ale taki pogląd chodził na temat Doliny Efyrnwy u podnóża Pasma Gór Aran. Wielu podróżników mówiło o tym terenie, że jest jałowy i pozbawiony uroku.

Jezioro Vyrnwy widok od strony zapory
Sami oceńcie ,czy krajobrazy Jeziora Vyrnwy są nieciekawe.

Co wiemy o Jeziorze Vyrnwy?

Skoro nie można przyciągnąć większej grupy turystów, to może warto troszkę poprawić Matkę Naturę. Człowiek ma chyba to w sobie, że lubi wsadzać nos w nie swoje sprawy. Na początku lat osiemdziesiątych XIX wieku postanowiono zmienić oblicze doliny. Naturalne zbocza i mieszcząca się jeszcze wtedy wioska Llanwddyn została zniszczona. W dolinie postawiono największą jak na owe czasy zaporę wodną na świecie.

Zapora nad jeziorem Vyrnwy
Zapora jest długa na 358m i wysoka na 44 metry.

Czy wiecie, że Lake Vyrnwy jest najdłuższym jeziorem w Walii?

Po latach napelniono dolinę wodą i tak oto powstało największe jezioro w Walii – Lake Vyrnwy /Llyn Efyrnwy. To jak wielkie i szerokie jest jezioro możecie zorientować się zaraz po przyjeździe na miejsce. Kiedy przyjechaliśmy tutaj po odwiedzeniu Wodospadu Rhiwagor nie mogliśmy nadziwić się wrażeniu, że dojazd na parking ciągnie się w nieskończoność.

Zapora i jezioro Vyrnwy
Jezioro jest długie na 8 metrów, nic dziwnego że droga wzdłuż niego trwała tak długo.

Co ma do zaoferowania Lake Vyrnwy?

Nad jezioro warto wybrać się o każdej porze roku. Latem warto skorzystać z licznych szlaków. Z dawnej osoady nie pozostało dziś zbyt wiele domów, jednak mieszkańcy starają się przyciągnąć turystów przez oferowanie im swoich usług jako przewodnicy, organizatorzy obozów turystycznych czy usług hotelarskich. Co ciekawe dawna dolina pełna pastwisk, dziś stała się zalesioną ostoją dla ptaków. Na miejscu znaleźć można wiele ścieżek edukacyjnych, na których istnieje możliwość obserwacji chociażby jastrzebi w ich naturalnym środowisku.

Zapora pełni dziś funkcje mostu

Zapora oraz widoki na pobliskie wzgórza Aran

Zapora jak i jezioro miały zastosowanie praktyczne, jednak wydaje się, że powstały bardziej z typowo ludzkich pobudek zaspokojenia własnej potrzeby. Nad jeziorem z czasem postawiono też typowo wiktorianską wieżyczkę.

Wiktoriańska wieżyczka nad jeziorem Vyrnwy

Czy warto odwiedzić Lake Vyrnwy?

Zdecydowanie tak, okolice jeziora są dziś porównywane do szwajcarskich planerów. Jeszcze inni mówią, że jest tutaj jak w Norwegii, czy Finlandii. Jezioro z charakterystyczną wieżyczką jest niemal wpisane do kanonu walijskich obrazków, tak samo jak Big Ben dla Londynu. Po prostu trzeba je zobaczyć!

Bajkowa sceneria jeziora Vyrnwy
Widoki nad jeziorem przenoszą do dalekiej krainy jak z jakiejś baśni.

Słońce ma się już ku zachodowi nad jeziorem Vyrnwy

Magia Walii Północnej i okolice Lake Vyrnwy

Słońce kładło się pomału za okoliczne wzgórza, kiedy mówiliśmy tafli jeziora do widzenia. Bo tak właśnie, na pewno jeszcze tutaj wrócimy chociażby żeby zostać na weekend w hotelu i podziwiać widoki na dolinę z innej perspektywy.

Gdzie znajdziecie Lake Vyrnwy?

  • Lake Vyrnwy położone jest w północnej części Walii, niemal tuż przy południowo wschodniej granicy Parku Narodowego Snowdonia.

  • Najbliższa mała miejscowość to Llanwddyn, w której spokojnie znajdziecie toaletę i małą kawiarenkę i kilka pubów, w których można zjeść coś na ciepło lub zimno – klik

Co możecie zobaczyć w pobliżu Lake Vyrnwy?

  • Walia Północna ma wiele do zaoferowania turystom, stąd zachęcam żeby rozejrzeć się po okolicy a na pewno znajdziecie coś w sam raz dla siebie.

  • Zdecydowanie polecam wyprawę w góry i wcale nie musi to być karkołomna ścieżka dla wytrawnych turystów, świetnie sprawdza się przyjazna również dzieciom około godzinna trasa w okolice Wodospadu Rhiwargor – opisałam ją w poprzednim wpisie

  • Dla kochających historię, mniej wymagająca atrakcja za to piękne widoki gwarantowane – zamek Powis

O autorze

Od dobrych paru lat mieszkam w Wielkiej Brytanii.
Od najmłodszych lat zawsze gdzieś mnie niosło, prawdziwa powsinoga i nic dziwnego,że wylądowałam za granicą.
Nadal nie umiem usiedzieć spokojnie, kocham naturę, rozmiłowana jestem w urokliwych miasteczkach i pięknych wsiach.
Uwielbiam ciekawe historie i tajemnice zamków czy pałaców.
Na blogu znajdziecie sporo informacji, ciekawostek i oczywiście zdjęć, bo fotografia to wielka pasja moja i męża.
Wybierz się ze mną w podróż po pięknej Wielkiej Brytanii !

MOŻE CIĘ ZAINTERESUJE

14 komentarzy

  1. Pięknie, a tytuł od razu mnie ‘zjeżył’. Wspaniałe tereny, okolice i Wasze odkrywanie tej ziemi.

  2. Ja niby tych anglosaskich klimatów nie lubię, ale przedstawiasz je tak cudnie, że kusi. I to chyba najważniejsze.

    1. O to ciekawa jestem czego nie lubisz w angolsaskich klimatach, wyspa jest przepiękna i trzeba jednak tutaj troszkę pomieszkać żeby to wszystko zobaczyc w innym świetle. Cieszę się, że udaje mi się troszkę przekonać Cię nie tyle do ludzi ale miejsc jakie tutaj możesz odkryc.

  3. Piękna ta wielka Brytania. Nam udało się w tym roku być w Szkocji i byliśmy oczarowani. Nabraliśmy ochoty na kolejne brytyjskie zakątki 🙂

  4. Pięknie i faktycznie jest tam coś ze Szwajcarii, w której spędziłam kilka lat.
    Baśniowe okolice,a spadające płateczki śniegu jeszcze dopełniają zachwyt nad tym miejscem.Powiem Ci,że widziałam kilka tam i nigdy nie kojarzyły mi się z betonem, a z pięknęm,siłą,potęgą.
    Cieszę się ,że przybliżasz interesujące miejsca.Dla nas praktycznie nieznane,ale gdybym się wybrała do Ciebie, to będę wiedziała,gdzie pojechać-)))
    Serdecznie pozdrawiam!!!

  5. Dziękuję za krótką podróż po Irlandii bez ruszania się z domu. Polecam zadbać o kolor tekstu pod tytułem. Aktualnie jest totalnie nieczytelny. Poza tym ekstra! Pozdrawiam! T.

    1. Dzięki za informację a tak przy okazji podróż nie odbywa się w Irlandii tylko w Wielkiej Brytanii 😉

  6. Piękne krajobrazy, to miejsce jest wspaniale

  7. Jakie piękne krajobrazy, bardzo podoba mi się to miejsce 🙂

  8. Tak zatytułowałaś ten post i dodałaś do niego piękne zdjęcie, że od razu ma człowiek w głowie myśli “Co ta Viola gada, przecież tutaj jest cudnie!” – ale na szczęście to nie nasza Viola opowiada takie rzeczy 🙂
    Piękny post, okraszony wspaniałymi zdjęciami, kusisz, by się tam wybrać!
    A ta zapora – widzisz, zapory kojarzą mi się z betonem, z brzydotą w wielu przypadkach, z nie zawsze potrzebną ingerencją w naturę. ALE! Ta zapora jest przepiękna! Jak na XIX wiek to musiało być ogromne przedsięwzięcie, tym bardziej skoro wtedy największa na świecie.
    Dziękuję za ten spacer i przybliżenie tego pięknego zakątka!
    Ściskam Cię mocno!

Możliwość komentowania została wyłączona.

%d bloggers like this: